35 comments on “Ramza’s Story part. XXVI: Chwila szczerości

  1. No, nareszcie Ramza:) I spotkanie rodzinne, tak bardzo na nie czekałam! Choć, muszę przyznać, że nieco inaczej je sobie wyobrażałam. Zdziwiła mnie trochę agresja Shuna. To znaczy, oczekiwałam, że będzie nieźle wkurzony i nawrzeszczy na syna, ale przemoc fizyczna… No i myślałam, że jednak po swoim wybuchu chociaż go przytuli. W końcu tak długo nie widział Ramzy.
    Zdziwiło mnie też ukrywanie prawdziwej natury swojego związku przez Shuna i Testamenta. To takie nie w stylu Mistrza, przynajmniej w moim odczuciu. Zawsze wydawał mi się osobą, która wie, czego chce i bierze to, nie zważając na opinie innych, a nie ukrywa własne małżeństwo i śpi w oddzielnym pokoju, żeby nikt nie przyłapał go z mężem. Rozumiem, że sytuacja jest dość delikatna, ale mimo to… To takie nie w jego stylu.
    Cieszę się jednak, że Ramza nie jest zbyt wrogi i opryskliwy w stosunku do Testamenta. Obawiałam się, że będzie go traktował jak ostatnią szumowinę i zdrajcę, nie zważając na to, że sam do świętoszków nie należy. Plus dla niego. Nieco zdziwiły mnie jednak jego rozmyślania: „Może się obejrzał, może przez chwilę zawahał, lecz ostatecznie dołączył do swojego przeklętego kochasia, przekreślając wszystko. Nie zabrał mnie ze sobą dlatego, że było mu wstyd, czy po prostu nie chciał, abym wchodził w drogę jego nowej miłości?”. Czy to nie było tak, że Tetament chciał zabrać Ramzę ze sobą, ale chłopak się zbuntował i sam postanowił zostać z Shunem? O ile dobrze pamiętam, Testament wcale nie był zadowolony z takiego obrotu spraw, ale uszanował decyzję syna. Coś pokręciłam?
    No i wyczuwam nowe kłopoty w tym rodzinnym gniazdku. Jakieś podejrzane napięcie na linii Shun- Testament… Ciekawe co będzie dalej… Mam nadzieję, że znajdziesz w najbliższym czasie chwilkę na napisanie kolejnej części.
    Ach… Brakowało mi tatuśków…

    • OCH MY GOD! Normalnie jak zobaczyłam nowy rozdział, aż łzy stanęły mi w oczach ze szczęścia! To takie nierealne! Tak dawno nie było nowego rozdziału! Jestem taka szczęśliwa! Jesteś wspa-wspa-wspaniała! Tak więc to moja pierwsza reakcja na zobaczenie, że dodałaś nowy rozdział 🙂 Jak przeczytam go to dodam kolejny komentarz ^^ Całuski 🙂

    • Lilly, myślę, że dobrym podsumowaniem całej sytuacji z Shunem byłoby: „Lider wrócił”. Przypomnij sobie jaki był, gdy poznał Testamenta. Rozwinę ten wątek przy okazji kolejnego rozdziału ^^
      Pamiętaj, że wszystko pisane jest z perspektywy Ramzy. Choć opisałam jak wyglądało odejście Testamenta, pamięć naszego małego demona nie jest doskonała. Poza tym to, w jak emocjonalny sposób podchodzi do pewnych rzeczy ma duży wpływ na jego postrzeganie.
      Ach, powrót tatuśków wcale nie oznaczał, że od tej pory wszystko będzie się układać… Lubię problemy, zapomniałaś? xD

      • Ależ nie:) Ja też je lubię, a w twoich opowiadaniach są one tak wspaniale pokręcone, że jeszcze bardziej je uwielbiam xD
        Masz rację, Shun zachowuje się w dużej mierze jak dawny Lider. W sumie, może nie powinno mnie to tak dziwić. Odzyskał sporą władzę i pozycję, mogło mu to trochę uderzyć do główki. Po prostu, tak się już przyzwyczaiłam do kochanego, milutkiego Shuna, że ta przemiana mną nieco wstrząsnęła. Dobrze tylko, że Testament nie dał sobie w kaszę dmuchać.
        Za czasów ich relacji uczeń- mistrz nie za bardzo lubiłam LIdera, w końcu znęcał się nad moim słodkim Testamentem. Musiał się sporo napracować, żeby zarobić na moją sympatię. Mam jednak nadzieję, że z tym liderowaniem to nie przesadzi. Choć tak, zimny Lider jest sexy xD
        Perspektywa Ramzy, więc osobiste odczucia i żale mogą wypaczać prawdziwy charakter wydarzeń. Inne postrzeganie, rozumiem. Chciałam się tylko upewnić, że wszystko dobrze pamiętam. Dziękuję za odpowiedź:)
        „Rozwinę ten wątek przy okazji kolejnego rozdziału”, ach kusisz, kusisz… To kiedy ten rozdział? xD
        Potrzebuję kolejnej dawki tatuśków:)

      • O wiele łatwiej jest mi zaczynać nowy rozdział, niż go kończyć, więc tym razem postaram się pospieszyć z dodaniem czegoś nowego 😀
        Tatuśkowie jeszcze nie pogodzili się z Ramzą, zatem w kolejnej części będzie ich więcej. A także, co działo się z Akademią przez te wszystkie lata, dlaczego Shun nagle się zmienił, jaka jest rola Testamenta… Będzie, co czytać 😀

      • Ale przecież napisane jest, czemu się Shun zmienił. Przez pana Z. 😀 Aktualnego Lidera, któremu niezbyt się spodobało, że go nasz tatusiek wysadził z fotela. xP Pewnie pan Z. mu jeszcze jakąś groźbą zarzucił. 😀

      • Tak btw. Lilly, Shun chyba nigdy nie był kochany w tym znaczeniu, które masz na myśli. A już NA PEWNO nie był milutki. XD

      • No nie wiem… Shun jest bardzo milutki, jeśli się postara xD

      • Seiredis, przypomnij sobie bonus, w którym Testament godzi się z Shunem po rozstaniu. Shun nie tylko nie ma mu za złe zdrady, jeszcze opatruje jego rękę, notabene uszkodzoną kiedy dostał od męża w twarz. A później jest bardzo czuły i …. milutki, zdecydowanie milutki. Według mnie, też niezmiernie kochany. W końcu wieloletni partner go zdradził, a on zamiast mu dokopać, jeszcze go pociesza i od razu wybacza. Jeśli Shun nie jest kochany i milutki, to reszta populacji męskiej jest okrutna i zła xD
        A co do zmiany Shuna. Jest wspomniany pan Z. i może on wyjaśniać czemu Shun zmienił się „publicznie”. Ale w rozdziale jest przedstawiona prywatna rozmowa stęsknionych rodziców z odnalezionym dzieckiem, a nie jakieś oficjalne zdarzenie. Wydaje mi się więc, że aż tak drastyczna zmiana w stosunku do najbliższych osób musi mieć jeszcze inne uzasadnienie, niż jeden, nawet nie wiem jak straszny, pan Z. Oczywiście, to tylko moje odczucie:)

      • Twoje odczucie jest jak najbardziej słuszne, ale o wszystkim dowiecie się w kolejnym rozdziale 😀 Mam już parę stron i mam nadzieję, że nagle nie zniknie mi zapał xD

      • Um, ale ja nie określiłabym tego mianem „milutki”, bo milutki może być króliczek wpieprzający brokuła, albo inne takie rzeczy. xD Shun był łagodny i opiekuńczy, gdy tego chciał. No ale nie milutki nooo… XD Eo, nie możesz… nie milutki. XD Bo mi się wtedy wyświetla Shun w różowej piżamce.

        Tak btw. chyba poczta polska postanowiła sama przeczytać książkę, zanim mi ją dostarczy xp

  2. Przeczytałam wczoraj rozdział i naprawdę stęskniłam się za bohaterami. Strasznie pośmiałam się z Asury, najbardziej z tego: „Mirara!…. Wypierdalaj!” Hahaha całkowicie mnie rozwaliło xD
    Myślałam, że jednak Shun będzie chciał bić Ramzę a wtedy ten by się obronił cieniami. Ach, jestem taka ciekawa kiedy się dowiedzą o nowych zdolnościach Ramzy i o jego walce z bratem, spotkaniem z Faustem, kurcze ciekawa jestem sssstrasznie jak zareagują 😀 Bardzo dziękuję za nowy rozdział 🙂 czekam z niecierpliwością na kolejny ^^

    • Oświecenie tatuśków w temacie siły Ramzy, walki z Siserą czy spotkaniem Fausta może być całkiem niezłe… Ja bardziej bym się martwiła, co zrobią, gdy dowiedzą się, że zostali dziadkami XD

      • A no też fakt z tymi dziadkami 😀 na pewno wymyślisz jakąś ich śmieszną reakcję ;D ciekawe czy to Asura przywiezie Leto czy też Ramza się wygada 😀 Na pewno będzie śmiesznie jak Shun się dowie 😀 wtedy pewnie wyciągnie pasa i…. xD

      • Tak, właśnie xD Ramza nie chciałby, żeby Shun po raz kolejny sięgnął po pas xD

  3. A więc pewnie dopiero później się dowie ;D A i zastanawiam się czy jednak Asura powspina się na wieże do swojej „księżniczki” 😀 bo coś tam wspominali przed odstawieniem Ramzy do tatuśków

    • Ramza został oddelegowany do podziemi, więc zostaje podkop. Będzie zabawnie tak czy inaczej 😀

  4. Haha a no rzeczywiście ;D to przez to, że czytałam rozdziało 3 nad ranem i mogło mi umknąć ^^ Ale w to nie wątpię, że będzie zabawnie 🙂 Także pisz pisz , z niecierpliwością czekam 🙂

  5. Nowy rozdział, nowy rozdział, nowy rozdział :D!!!
    Cuuuuudooooo 😀 chociaż mało Leto z Asurą, Gewura wygląda tak słodko z dzieckiem na rękach :D, tylko mu nie mów bo mnie zamorduje w okrutny sposób.
    A to zostawienie Ramzy pod drzwiami… hehehehehheehehehehheeheheeeeeeeeeee tylko on mógł to tak załatwić XD
    Chociaż i tak najbardziej podobało mi się jak zawołała Mirare i kazał mu spierdalać bo mu przeszkadza XD, zapomniałam że przy Asurze nie wolno pić bo grozi to udławieniem :D. Tęskniłam za tym opowiadanie, ale nie sądziłam że aż tak bardzo tęskniłam za Asurą, mam ochotę go wyściskać 😀
    Będę samolubna, ale mam nadzieję na dwie rzeczy! Pierwsza, że następny tom Lalkarza będzie szybko ❤ zakochałam się w tej książce, a druga sprawa, pewnie nie możliwa, ale co ta, że będzie więcej rozdziałów Ramzy 😀

    Tak czy inaczej, dużo, dużo, duuuuużoweny, i żeby nigdy się nie wyczerpała i by zawsze było dużo pomysłów 😀

  6. Nareszcie skończyłam czytać! Uff…Oczy mnie bolą jak cholercia, ale warto było…przeczytać wszystkie rozdziały poraz czwarty. :3 Chyba mam jakieś masochistyczne skłonności. ^^ Nic nie poradzę na to, że to wspaniałe opowiadanie wzbudza we mnie tyle emocji, że po jakimś czasie, znowu chcę poczuć tę magię. Przepraszam, że nigdy wcześniej nie wyraziłam swojej opini. A muszę przyznać, że z pierwszym rozdziałam zdążyłam zapoznać się już dawno temu. Nie lubię komentować. A gdy już chcę coś napisać, totalnie nie wiem co. Jedną z najjaśniejszych dla mnie rzeczy jest to, że Ramza’s Story z pewnością jest moim ulubionym opowiadaniem. Przejrzałam naprawdę zaskakującą ilość blogów, ale czegoś tak wspaniałego nigdy nie spotkałam. Przywróciłaś moją wiarę w nasze polskie autorki. Bardzo podoba mi się długość rozdziałów. Lubię sobie trochę poczytać, a ty mi to udostępniasz. Dzięki temu, po ukończeniu każdego rozdziału z osobna, nie pozostaje w mojej duszy ani trochę uczucia niedosytu. Wszystko jest tak cudowne opisane. Używasz bardzo bogatego słownictwa. Nie mam pojęcia ile już piszesz, ale z łatwością po przeczytaniu kilku linijek można wywnioskować, że jesteś już w tym bardzo doświadczona. Po prostu bardzo kreatywna. Dialogi natomiast są powalająco dobre. Wiesz…takie nie naciągane. Poza tym pojawia się ich dużo, co dla mnie jest imponujące. Nie wszyscy sobie z tym radzą. A postacie…niesamowite! Każdy z osobna ma unikatową osobowość, dzięki czemu różną się od siebie. W kartach postaci znajduję się jedynie Ramza i Asura. Ale nie mam pretensji do tego, że nie ma zdjęć innych pojawiających się bohaterów ponieważ wygląd każdego z nich wspaniale opsiujesz, co z pewnością bardzo ułatwia nam wszystkim ich wyobrażenie. Uwielbiam opowieści fantasy. A ty wmieszałaś w to jeszcze ‚yaoi’, które wręcz ubóstwiam. Myślę, że moja miłość do tego opowiadania jest jedyna w swoim rodzaju z powodu, że jest to coś innego. Fabuła, która się nie powtarza. Przynajmniej ja nigdy nie natknęłam się na coś podobnego. I to jest wspaniałe! Jedyną rzeczą jaka mnie smuci, są wyraźnie odstępy czasowe przy dodawaniu nowych rozdziałów. Wiem, wiem…Masz swoje życie tak jak każdy z nas. I nie zawsze możesz znaleźć czas na napisanie czegoś, ale nawet nie wiesz jaki smutek powoduję u mnie czekanie na coś tak niesamowtego. Być może, dlatego czytam rozdziały od nowa. Może w taki sposób chcę uzupęłnić tą doskwierającą pustkę. Poza tym, piszesz jeszcze pare innych opowiadań i kiedy postanowisz dodać coś nowego, powinnam mieć świadomość, że nie będzie to nowy rozdział RS (Pozwól, że będę skaracała). Choć z drugiej strony pojawienie się jakiegokolwiek rozdziału jest dla mnie wielką radością ponieważ inne opowiadanie też urzekły mnie swoją doskonałością. Chciałabym jeszcze tyle powiedzieć, ale w mojej głowie jest taki nawał myśli, że nie potrafię się odpowiednio określić. Ale obiecuję, że spróbuję to zrobić przy innej okazji. Czekam na coś nowego z twojej strony i życzę ci dużo, dużo weny, którą się z nami podzielisz tworząc kolejne cudo. Dziękuję ci że jesteś Królowo ma. *.*

    [ Ejj! Jakby co, to się nie podlizuję! xD Po prostu piszę wszystko co przyjdzie mi w daniej chwili do głowy. :> ]

  7. Przepraszam, że nie raczyłam skomentować wcześniej twojej twórczości, ale jeśli mam być szczera – nie lubię tego robić. Może nie tyle co nie lubię. Po prostu nie jestem w tym dobra, a to co chcę przekazać, czy opowiedzień układa się w bardzo chaotyczne zdania, rujnując całą wypowiedź. Ale teraz, mam taką potrzebę wyrażenia swojej opinii. Jeśli zależy Ci na komentarzach swoich czytelników, jeszcze raz przepraszam. To wygląda trochę tak, jakbym twoje teksty odbierała bardzo biernie, nie dając od siebie nic. Mam na myśli jakieś miłe słowe, czy nawet ujawnienie swojej osoby, w postaci nawet krótkiej opinii. To bardzo nie fair. Wybacz. Mam nadzieję, że od teraz będę robiła to częściej, lecz niczego nie obiecuję. Mogę to wytłumaczyć jeszcze lenistwem. Eh. Jest ono problemem, którego nie mogę się pozbyć. Ale mniejsza o to. Przecież nie jestem tutaj, by opowiadać takie głupoty, prawda? Chciałabym w skrócie wypowiedzieć się po trochę na temat każdego z twoich opowiadań, ale to jest bardzo trudne. Tyle myśli nasuwa mi się na język, ale nie mam pojęcia od czego zacząć i jak je logicznie ułożyć. To naprawdę irytujące. Ale tak to jest, kiedy ma się takie braki i nie komentuję systematycznie. Zacznę od tego, że bardzo podobają mi się wykreowane przez Ciebie postacii. Lubię fantasy, więc demony, elfy, wampiry i inne tego typu stworzenia, bardzo mnie interesują, fascynują i pociągają. Lecz, kiedy cofam się pamięcią, nie pamiętam by ktoś stworzył podobnych bohaterów do twoich. I to mi się podoba. Każdy z osobna jest wyjątkowy. Raz odpycha swoim zachowaniem, a następnie znowu interesuję i zaciekawia. Większość z nich, pomimo tego chłodu wyraźnie wyczuwalnego w ich charakterze, słowach, tonie głosu czy nawet agresji lub zbytniej zaborczości – mają w sobie coś, co sprawia, że darzy się ich sympatią i przywiązuję do nich. Nie można również zapomnieć o ich wspaniałej urodzie. Od zawsze utrzymuję się w przekonianiu, że fantastyczne stworzenia, są przepięknie. Wyglądem stuktotnie przewyższają nawet najpiękniejszego człowieka. Fajnie, że o tym nie zapomniasz. Wręcz przeciwnie – wyraźnie to podkreślasz. Następną rzeczą jest cudowny klimat, który tworzysz. Dzięki tym wszystkim opisom, z łatwością można zamknąć oczy i wyobrazić sobie te oba światy. Różnice między nimi. Coś wspaniałego.

    Definitywnie, moim ulubionym opowiadaniem jest Ramza’s Story. Z resztą jestem pewna, że nie tylko moim. Nie jestem pewna, czemu akurat ono, ponieważ każde twoje opowiadania bardzo mi się podobają, a czytanie ich zawsze niesie ze sobą, bardzo pozytywne uczucia oraz niezapomniane emocje. Myślę, że to, że Ramza’s Story posiada wiele rozdziałów, jest czymś istotnym. Czymś co spowodowało, że zupełnie się w nim zatraciłam. Wkręciło mnie w ten klimat i tą historię. Jest również bardzo tajemnicze. Na ten moment mam bardzo wiele nurujących mnie pytań, których odpowiedzi nie mogę się wręcz doczekać. Nie chcę narzekać, ani Cię ponaglać, ale jest mi przykro, że troszkę na nowy rozdział pewnie będę musiała poczekać. Troszkę Cię nie ma, więc nie oczekuję czegoś nowego zbyt szybko. Masz swoję życie, więc rozumiem, że nie zawsze znajdujesz czas na pisanie. Ale tylko przypominam, że wciąż czekamy. Mam nadzieję, że nie masz mi za złe, tych moich „wątów”, ale wiesz, kiedy coś jest bardzo interesujące, chcę się czerpać tego jak najwięcej. Tak jak ja, chcę czerpać przyjemność z czytania twoich opowiadań. Niestety, ta przyjemność jak na razie trochę przygasła, ponieważ nie dajesz mi powodów do tego szczęścia. xD I znowu zaczynam gadać głupoty. Przepraszam. Co ja miałam jeszcze powiedzieć? Jest jeszcze tyle rzeczy…Mam nadzieję, że przypomnę sobie teraz o nich wzystkich, bo nie chcę by później męczyło mnie, coś w rodzaju „Jezu! Mogłam na pisać jeszcze o tym! I o tym….”. Chyba wiesz o co mi chodzi. 😛 Ja Cię tak tu wychwalam, a jest kilka rzeczy, które mi się nie podobają. Wiem co teraz myślisz : Nie dogodzi przecież każdemu…”, prawda? Taal. Wiem o tym, ale z tego co zauważyłam, nie tylko ja na to narzekam. Jest to zachowanie Asury. A raczej było. I mam nadzieję, że nie będzie. To znaczy…nie podoba mi się to, jaki jest dla Ramzy. Ten bardzo go kocha, mogę nawet zaryzykować stwierdzeniem, że nie może bez niego żyć. Ale Asura sprawia wrażenie, jakby udawał, że darzy chłopaka czymś więcej. Wygląda to, jakby po prostu znalazł sobie lalkę do popychania i poniżania. Nie powiem, że do pieprzenia, ponieważ jeszcze nic między nimi nie zaszło. Czasami, aż przykro było mi patrzeć na to, jaki jest w stosunku do „wilczka” (xD) Tak jakby wykorzystywał jego oddanie, dla własnych korzyści. To przykre i trochę irytujące. Mam nadzieję, że w najbliższej przyszłości, to się zmieni. Że pokaże jak bardzo mu zależy. Jak bardzo go kocha. Ramza może mieć każdego, niech się cieszy, że wybrał właśnie niego! xD No właśnie! I przypomniała mi się jeszcze jedna rzecz. Niniejszym chodzi mi o sytuacje, w której Ramza prawie „zdradził” Asurę z tym Mrocznym Elfem. Zrozumiałe by było to, że nie posunął by się dalej, gdyby przypomniał sobie jak bardzo kocha różowowłosego. Poczuł by, że to byłoby nie fair i że źle by się z tym czuł, ale to, że nie zdradził go, dlatego że odczuwał strach, jest czymś czego nie pojmuję. Dobrze. Wiem, że Asura jest potężny i że Ramza się go boi, ale ten związek wytaję się trochę niesmaczny, toksyczny. W każdej sytuacji ma odczuwać strach? Nie mieć własnego słowa? Być zupełnie podporządkowany Asurze? I to ze strachu? To właśnie mi się nie podoba. Nie wiem czy masz świadomość, że tak to wygląda. Lub wręcz przeciwnie – zrobiłaś to celowo. W każdym wypadku, jest to trochę niesmaczne i liczę w tej kwestii na jakąś zmianę. :]

    Nie pamiętam już, które to było opowiadanie, ale wspomniane w nim było coś, co zwane było „Pieśnią Asury”. Była ona bardzo smutna i przepełniona naprawdę negatywnymi uczuciami. Co najważniejsze, było w niej zawarte coś o stracie Ramzy. W tej chwili nie jestem w stanie przyjąć do wiadomości, że coś mu się stanie. Że ktoś lub coś ich rozłączy. Nie pojmuję tego! I nie chcę. Próbuję wyobrazić sobie okoliczności tego zdarzenia, ale oprócz śmierci Ramzy, nie umiem wymyślić czegoś innego. Z jednym wyjątkiem. Jest to sytuacja, w której Ramza zmuszony jest wrócić do świata ludzi, bez możliwości powrotu do świata demonów. A Asura natomiast, musi zostać w świecie demonów, nie mogąc przejść do świata ludzi. Wiem, że to trochę głupie, ale tak właśnie myślę. W każdym razie mam nadzieję, że nie stanie się nic tragicznego. Nienawidzę Bad Endów. Teraz z innej beczki. Ostatnio przeglądałam rysunki i bardzo zaintrygował mnie ten przedstawiający „rodzeństwo”. Oprócz tego, że jest przepiękny, bardziej zainteresowała mnie przedstawiona na nim kosa. Od razu poddałam się wyobraźni, wymyślając do czego ona będzie służyć i czy to właśnie nią będzie władał Ramza. Poza tym, zaczęłam zastanawiać się nad tym, jakie moce, będzie on posiadał. Na razie panuję jedynie nad cieniami, ale w każdej chwili jego moc, może się w jakiś sposób rozwinąć. Pewna osoba napisała, coś co również i mnie zainteresowało. Jest to, to czy Ramza będzie potrafił w jakiś sposób zmaterializować cienie, tworząc z nich potężne bronie, czy tarczę. Nie ukrywam, było by to bardzo ciekawe. Poza tym, nawet tego po nim oczekuję. W końcu jest syniem potężnego Fausta. I tu nasuwa mi się pytanie : Ile w ogóle jeszcze rozdziałów tego opowiadania przewidujesz? Wiesz. Chcę się przygotować emocjonalnie, na ewentualny koniec. Ciężko jest rozstać się z czymś, co się tak polubiło. Dlatego chcę to wiedzieć. Jest jeszcze jedna rzecz, która bardzo mnie interesuję. Jest to Zoloom. Do teraz nie jestem pewna co to jest, bądź, kto to jest. Albo nie czytałam dokładniej, albo coś przeoczyłam. A może, to ty mało o „tym” wspomniałaś. W każdym razie – chciałabym się dowiedzieć więcej i na to też czekam. ;))

    Oprócz Ramza’s Story, pokochałam również opowiadanie „Złodziej z Aylad”. Wspaniałe! A najwspanialsza jest główna postać! I oczywiście cała fabuła. Nigdy nie czytałam nic podobnego, więc jest to bardzo interesujące. I oczywiście interesują mnie również wątki o Asurze, Ramzie i innych demonach, które są tam zawarte. Coś fascynującego!~ W tym momencie wpadłam na inny pomysł, jak mogłoby się skończyć opowiadanie „Ramza’s Story”. Coś mi podpowiada, że Ramza mógłby odejść z Faustem. W tym momencie nie potrafię w tym momecie, w jakiś sposób uzasadnić tego pomysłu, ale gdybyśmy przypomnieli sobie pierwsze spotkanie Ramzy z Faustem, możemy zaaobserwować to, jak szybko zmienił swoje uczucia co do niego. Poczuł, jakby wreszcie dostał coś, czego mu brakowało. Na co tak długo czekał. I kiedy tak teraz myślę, uważam, że przy ponownym spotkaniu, to mogłoby się powtórzyć i w najgorszym przypadku nawet Asura nic by nie zdziałał. Ta więź łącząca Ramzę z Faustem, jest wyraźnie wyczuwalna i nie uważam, że coś lub ktoś, mógłby to, od tak zniszczyć. W bliższej lub dlaszej przyszłości tę uczucia Ramzy, względem jego prawdziwego ojca znajdą w końcu ujście, a kiedy to się stanie, jestem w stanie powiedzieć, że Ramza, -za swojej przymuszonej lub nie przymuszonej woli- mógłby stanąć u boku Fausta, przeciwko Asurze i innym demonom. No chyba, że miłość, jaką darzy różowowłosego, jest tak potężna, że przezwycięży wszystko. Zobaczymy jak będzie. Jestem pewna, że będziemy jeszcze świadkami wielu nieoczekiwanych zwrotów akcji. :]]

    Trochę się opisałam, ale jestem pewna, że nie jest to wszystko, o czym chcę powiedzieć. Pewnie z czasem sobie przypomne jeszcze kilka spraw lub pytań. 😀 Przepraszam, że moja wypowiedź jest tak nie składna, ale już wspomniałam, że nie umiem pisać komentarzy. 😡 Tak czy siak, wybacz. I przepraszam za licznę błędy, które tu z pewnością wystąpiły w hurtowych ilościach, ale nie mam czasu ich poprawiać. Gommen.~ Życzę Ci dużo weny i czekam na twój powrót. :333

    Pozdrawiam.~

    • Ale długaśny komentarz! Jestem pod wrażeniem! 😀
      Rozumiem czym jest lenistwo, lecz jakoś nie mogę uwierzyć, że cierpisz na tę ponurą przypadłość, sądząc po długości powyższego wpisu xD Jednakże miło mi Ciebie powitać! ^^ Wiem, że długo trzeba czekać na kolejne rozdziały, lecz proszę o zrozumienie xD Książka musi się napisać, korekta musi zostać zrobiona, a okładka narysowana i zatwierdzona… Co znaczy, że choć premiera drugiego tomu Lalkarza będzie w grudniu, muszę skończyć pisanie kilka miesięcy wcześniej, a więc inne projekty schodzą na dalszy plan. Ale po TAKIM komentarzu czuję, że mogę sobie zrobić dzień czy dwa przerwy od pracy nad powieścią i zająć się na powrót historią Ramzy 😀
      Pisałaś, że nie podoba Ci się zachowanie Asury. Otóż jest to zupełnie celowy zabieg. Toksyczny? Być może. Gewura ma trudny charakter, a najlepsze jeszcze przed wami. Poza tym, kto kiedy wytłumaczył zakochanemu nastolatkowi, że powinien poszukać miłości gdzie indziej? Nie ma takiej siły, a więc decyzja Ramzy przynosi różne efekty.
      Co do kosy – na razie właścicielem jest Faust, który, wiadomo, ma dwóch synów. Komu trafi się jego dziedzictwo? To się okaże 😀 Nie potrafię dokładnie podać ilości rozdziałów, lecz przewiduję trzy serie. Teraz trwa druga i jeszcze trochę się pociągnie. Gdybym zamieszczała „Ramza’s Story” regularnie, do końca roku nie skończyłabym całej historii, więc nie masz się czym przejmować 😀 Podam stosowną informację, jeśli będę zbliżała się do końca 😀
      „Złodziej z Aylad” ma tymczasową zawiechę, gdyż muszę polecieć do przodu z fabułą Ramzy. Kiedy już dotrę do właściwego momentu, nastanie czas dla złodzieja. Rozumiesz, historie są ze sobą mocno powiązane i chcę, aby dawkowanie informacji przebiegło regularnie, bez większych rozbieżności. Dodatkowo mam na warsztacie kolejne opowiadanie z cyklu, także o demonach, ale blokuje mnie główna historia XD Ach, to życie!
      Wybacz, że tak późno odpisuję, ale przez prawie miesiąc nie miałam internetu i jestem ze wszystkim trochę do tyłu. Dzięki za komentarz i wybacz, że nie mogłam odpowiedzieć na wszystkie pytania, ale spoiler byłby po prostu zbyt wieki i niegodziwy XD
      Pozdrawiam,
      Eo

    • Eo, wysyłam zapytanie i jednocześnie jakże dyskretne przypomnienie w postaci: Czy ten bonus/rozdział pojawi się w lipcu? xD It would be nice XD

      • Taki jest plan XD Zapomniałaś o moim nowym projekcie XD Wspominałam gdzieś o nim… Ciekawostka, że dzieje się pomiędzy „Ramza’s Story” a „Złodziejem z Aylad” i także dotyczy demonów xD Nie musisz dziękować za spoiler XD

      • Ano fakt, zapomniałam. Wybacz XD Cokolwiek napiszesz będzie git xD
        Haha, nie muszę? To dziękuję. (trololo) XD

  8. Uhuh, chciałam poczekać z komentarzem do rana, jednak nie mogę zasnąć. Zatem pozwól, że trochę sobie popiszę 🙂
    Na początek odniosę się do jednego bonusa, mianowicie do wakacji. Nie miałam możliwości skomentowania wcześniej, bo dopiero skończyłam czytać część Twojej twórczości, a został mi jeszcze Złodziej z Aylad i bonusy… Nie wiem, kiedy się z tym uwinę, ale patrząc na moje dzisiejsze tempo, to już nie zajmie mi wiele czasu 🙂 pomyśleć, że dzisiaj wstawałam z łóżka tylko na posiłki, tak zaapsorbowała mnie lektura 😛
    Zatem tak, czytając tamten bonus strasznie się przeraziłam. Wizja małego dziecka Ramzy i Asury wywołała u mnie swojego rodzaju obrzydzenie. Aż zdziwiłam się swoją reakcją. Nie wiem, tak trudno było mi przyswoić taką wiedzę! I mały jeszcze był zwany Gewurą. Tak się tym oburzyłam, że później aż chciało mi się śmiać z siebie. Ale szczerze mówiąc, kiedy teraz o tym myślę, to dalej nie mogę powstrzymać kilku przekleństw z języka. Jakoś nigdy nie przepadałam za Gewurami… Nawet za Cleo. Za to Valente? Ich uwielbiam! W sumie nie wiem, skąd to się wzieło. Lubiłam już Kyrana i wielką radochę miałam, kiedy okazało się, że jego przeciwnicy rzeczywiście mieli później różowe włosy 😀 Ogarnia mnie niezwykły żal na myśl, że te dwa rody mogłyby się jednak kiedyś pomieszać. Dużo bardziej podoba mi się pomysł, że są przyjaciółmi, bądź też że krążą wokół siebie niebezpiecznie blisko, jednak nigdy do takiego bliskiego zbliżenia nie dojdzie, aby urodził sie potomek. I to jeszcze z nazwiskiem Gewura! Zwłaszcza pierworodny… I tak jakoś nie mogę pogodzić się z tamtym obrazem, nawet jeśli to nie było częścią opowiadania, to dalej może zdradzać część Twoich planów, a to mnie trochę przybija, muszę przyznać. Do póki nie przeczytałam tamtego bonusa, żywiłam ciche nadzieje, że stanie się coś co rozdzieli Ramzę i Asurę, ale skoro piszesz takie bonusy, to masz takie straszne rzeczy gdzieś poukrywane w swoich zapasach i możesz rzeczywiście z nich skorzystać. Nie wiem, czy uda mi się dziś zasnąć… Zastanawiam się, może nie powinnam czytać pozostałych bonusów? Jeszcze odkryją pozostałe straszne fakty?
    Co do Asury, to są chwile, kiedy go lubie, ale są też takie, w których najchętniej widziałabym go jako mokrą plamę na ścianie. Wywołuje u mnie dość agresywne emocje czasami… Naprawdę go lubie, ale jakoś nie chcę, aby był z Ramzą. To taki toksyczny związek, przynajmniej w moim odczuciu. Tak sobie marzę, aby zrobił coś, co skłoniłoby Ramzę do przemyślenia sobie tego wszystkiego i odpuszczenia. Żeby przejrzał na oczy i rzucił Asurę w cholerę, że tak nieładnie się wypowiem. Tak sobie myślę, że byłoby super, gdyby jednak zdradził i zwrócił się do Zoloma, chciaż jest silny, więc wolałabym, aby pozostał po tej dobrej stronie. Ale jakoś tam bym najchętniej rozwaliła ten związek, taki ze mnie okropny ludź 😛 no, ale dość o nich.
    Za to co mi się w bonusie podobało, to Shun z Sorą. Stanę w opozycji ze wszystkimi zwolennikami Shuna z Testamentem. Owszem dobrze im się żyję i nie mam nic przeciwko, ale mimo wszystko jakoś wolę Sore jako partnera Shuna 😛 W sumie, to nawet nie jestem pewna dlaczego. Tak i już. Na początku Ery Zoloma tak sobie czasem wyobrażałam Testamenta z Liderem, jednak później Faust i Sora… I jakoś tak już trochę mniej się cieszyłam z tej pary. Chociaż w zaistniałej sytuacji to była najlepsza decyzja, aby się zeszli, ale gdyby pojawiły się nowe możliwości, to byłoby super, gdyby Sora i Shun do siebie wrócili, chociaż nie wiem, czy to dobre określenie…
    Lubię Fausta. Prawie go uwielbiam, bez przeszkód mogę się przyznać. Kiedy czytałam jak potraktował Testamenta, to aż się rozpłakałam, chciaż to może bardziej spowodowane było śmiercią Sory, ale nieważne. Lecz kiedy rano obudziłam się, zaczęłam tłumaczyć jego zachowanie. W końcu jest demonem, robi to, co chce, sięga po moc i takie tam, nie ma w tym skrupułów. I tak sobie myślałam, a im dłużej to robiłam, to tym bradziej go lubiłam. Później przeczytałam jeszcze o jego młodości, jakoś za szybko przeszłam do Ery Zoloma i czytałam o młodym Fauście po skończeniu. Imponował mi coraz bardziej 😀 ma już tyle lat, jest taki potężny, musi mieć ogromną władzę. Poprostu geniusz! Aż mnie dziwi teraz, że mogłam tak rozpaczać nad jego zachowaniem… Niemniej jednak, cieszyłabym się, gdyby okazało się, że on żeczywiście szukał Testamenta, nie w jakim tam wyrachowanym celu, ale po to by z nim być, a Testament dalej żywił do niego głębsze uczucie i zeszliby się, a Shun z Sorą 😀 jupi, moje marzenia są takie proste do spełnienia 😛 hehe, ale nieważne… Cieszyłabym się, gdyby dorwał Ramzę. Denerwuje mnie jego płaczliwość, może prawdziwy ojciec pokazałby mu prawdziwą moc, a wreszcze przestałby się tak mazać. Kiedy Ramza opanował cienie i zabijał przeciwników, to odczuwałam taką dumę i zachwyt. Wreszcie był taki odważny i silny. Gdyby tak stanął po prawicy swego ojca, odrzucając w kąt denerwującego Sisi, jak to w ogóle możliwe, żeby Faust miał takiego syna? Ta kobieta go zdradziła, czy coś? Jakieś pokaranie 😛 i żeby Ramza tak z Faustem siali wspólnie postrach. Eh, kolejne marzenia… W sumie, to niezmiernie cieszyłabym się, gdyby Faust przejrzał na oczy… Siła leży w jedności, więc nie powinien zachowywać się w takie sposób, aby zniechęcać do siebie inne demony… Powinien jakoś zarzegnać wojnę i zjednoczyć wszystkich wyznawców Amnodiela. Może wtedy mogliby jakoś pokonać Zoloma i jego ludzi. Zolom ma wszędzie wysłanników, więc wie jak działać, dlaczego Amnodiel nie zrobi czegoś, aby jego ludzie też zaczęli współpracować? Heh…
    Gdyby jeszcze tak ożywić w końcu Sorę, to znowu mogłaby być czwórka. Może przepowiednia mogłaby się spełnić?
    Hmmm, tyle płonnych nadziei, ale cóż, jedyne co mi pozostaje, to czekać, że znajdziesz trochę czasu na kontynułowanie opowiadań, bo nie mogę sie doczekać Twoich kolejnych, genialnych pomysłów. Życzę Ci powodzenia w pisaniu książki 🙂 mam też nadzieje, że nie zwrócisz uwagi na błedy, ktore tu popełniłam, ale jest już późno, a ja od kilku dni mam mało snu, ciągle czytając Twoje opowiadania, więc mój mózg już trochę odmiawia współpracy…

    • Hem hem… Tak sobie teraz przeczytałam, co napisałam ostatnio, to aż mnie ciarki przechodzą! Tyle błędów! Hehe… Aż mi wstyd ^^ Ale szczerze mówiąc, jakoś zawsze na iPadzie robię błędy, nie widzę ich, a później, kiedy czytam, to aż kraśnieję.
      Piszę, bo tak kilka rzeczy jeszcze przyszło mi do głowy. W bonusie o świętach było, że Ramzie nie odrastają włoski, bo trafił do Starego Midgard, czyli on się już nie zmienia? I już się nie postarzeje? Na zawsze będzie zamknięty w tak młodym ciele, tak jak Testament? Ale czy przez to, że on jest demonem, to nie powinien normalnie dorosnąć? I stać się wysoki, tak jak Faust, albo trochę niższy, lecz dalej wyższy niż przeciętny człowiek? Myślałam, że na demony to wszystko działa trochę inaczej 🙂
      Następne pytanie: czy Ramza widzi nagie ciało Fausta, kiedy ten ubrany jest w cień? Skoro mrok może stać się „wzrokiem” Ramzy, to czy szata Fausta nie powinna być dla niego równie prześwitująca? ^^
      I ostatnie, to jak to jest z tym czasem? Ostatnio stało się tak, że jeden dzień w Starym Midgard to trzy tygodnie w Nowym, czy było tak też wcześniej? Bo Lider przebywał w Starym Midgard 12 lat i tyle upłynęło w Nowym, Sora był martwy przez 18 lat, tyle upłynęło w Nowym Midgardzie i wnioskując po wypowiedziach bohaterów, to w Starym też. Czyli ostatnio coś się zmieniło, co namieszało? Wiem, że Mirara coś o tym mówił, ale może nie zrozumiałam. Dlatego prosiłabym o krótkie wyjaśnienie XD
      Pozdrawiam
      Ailellan

      • Oj tam błędy, ważniejsza treść 😀
        Ramza to demon, fakt, ale odziedziczył część cech po swoim ludzkim ojcu. Testament nie jest zwykłą szarą osobą, co można wywnioskować z pierwszej części bonusu o Zolomie. Jego ojcem JEST Zolom, co czyni Testamenta w połowie… potworem? Bogiem? Któż może to wiedzieć? (Hah, JA wiem XD). Dodatkowo reguła o zatrzymaniu wieku dotyczy wszystkich ludzi z niebieskimi oczami. Shun także się nie starzeje, choć nigdy nie wpadł na pomysł, aby wydepilować sobie to i owo xD Dojrzewają, naturalnie, Lider bardzo szybko może wpaść w kryzys wieku średniego, lecz ciało ma dokładnie tyle lat, ile w momencie wkroczenia do świata demonów. I jest przy tym bardzo uparte. Nie toleruje zmian jak ścięcie włosów, czy otrzymane rany. Dosyć szybko się regeneruje, ale ma to także swoją cenę. Pisałam o tym? Nie? Więc pewnie w którymś rozdziale dokładnie wyjaśnię, na czym to wszystko polega ^^
        Czy Ramza może zajrzeć Faustowi pod kieckę? Lolz, naturalnie, ale tylko wówczas, gdy szata Fausta jest połączona z cieniem. Jego osobisty mrok nie ma związku z resztą, jak było w przypadku ataku na miasto. Gdyby jednak demon połączył te dwa cienie ze sobą – Ramza miałby całkiem niezły widoczek 8D
        Czas w Midgard. No, tutaj sprawa się komplikuje. Kiedyś było kilka „zaufanych” portali, ale z jakiegoś względu zrobiło się ich więcej. To jednak ma związek z fabułą, więc nie zdradzę szczegółów, prócz oczywistego faktu, że mamy do czynienia z anomalią. Dosyć groźną, że tak powiem. Nikt nie byłby zachwycony, gdyby Faust nagle wybrał się na wycieczkę do Paryża czy Egiptu XD
        Mam nadzieję, że wyjaśniłam to w miarę składnie. Jest późno i też dosyć nieprzytomnie stukam w klawiaturę xD
        Pozdrawiam ^^

      • Mrok – osobisty pupilek, hę? Też chcę. Dzięki za wyjaśnienie 🙂
        Swoją drogą mam coś dla Ciebie :3 tylko jeszcze kilka drobnych poprawek i pokażę. Tak bardzo się zaangażowałam w historię, że nie mogłam przestać o niej myśleć, aż głowa zaczęła mnie boleć… Dlatego postanowiłam zrobić coś, co dostatecznie pochłonie moje myśli. Stąd też w najbliższym czasie możesz spodziewać się arta z mojej strony XD Mam nadzieję, że Ci się spodoba, a jeśli nie będzie wystarczająco kanoniczny, to zawsze będę mogła poprawić to i owo ^^
        Musze założyć sobie konto na wordpressie, bo ten róż z mojego avatara mnie dobija, wszędzie taka ciemność, a ja tak zacieszam XP chociaż z drugiej strony przynajmniej widać, że istnieję ^^

      • No tak, wszyscy zmieniajcie avatary xD Już mniej więcej pamiętam kto ma jaki kolor i znowu wszystko mi się pomiesza xD
        Na arta czekam z niecierpliwością ^^ Uwielbiam takie prezenty ^^

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s