15 comments on “Shun i Testament by Bell-chan + poprawiony Shun

    • Nie zaczynaj, Finn… xD Bo jak sobie porównam liczbę rozdziałów do liczby artów to będzie problem XD

  1. no no no no, wtedy nie bylo takiej akcji ze rodziały za arty! co ty mnie tu szantazujesz co? ładnie to tak? wiernych fanów ? :C

  2. ten wierny fan cierpi na grozę przeniesienia ze szkoły, wiec sie uczy. D: Kiedy masz ury?

    • Nie kwękaj tylko bierz się za rysowanie! xD Potrzebuję inspiracji, a obieranie cebuli na śledzie nie jest nawet w połowie tak dobre, jak fanarty ❤

    • Bez przesady… Jeszcze daleko im do ideału, ale postaram się skracać ten dystans z każdym kolejnym artem 😀 chwilowo jednak cierpię na kompletny brak weny :c

  3. no tak, ale ja tak sama to nie bardzo umiem, jak mi sie nie podoba co zrobię to sie zniechęcam :< chyba coś maznę. wyszpachluję. : p

    • Nie ma się co zniechęcać. Dobra motywacja to podstawa sukcesu 😀 Najlepszy sposób żeby „wybić się” ponad swój poziom to w wolny dzień usiąść i maltretować prace aż nie będzie się miało żadnych zastrzeżeń. Nie wiem jak to się dzieje ale po takim czymś następne rysunki idą już z górki. Poza tym tu chodzi o cel wyższy! Zacytuję: „zadowolona Eo, to natchniona Eo”, a „natchniona Eo” znaczy nie mniej, nie więcej niż: „nowe rozdziały!”

      • motywacja to nie problem, gorzej że te ryjki nie odpowiadają mi a nie chcę klonować haika :p chyba sie wezme za budowle i krajobrazy. bedą do szkoły dodatkowo :p a za twoje mazidła jeszcze rodziałów nie ma takze poczekamy bo sie nam potem Eo nie wyrobi 😀

  4. Dobra myśl. Niestety moja szkoła jest zła i nie wprowadziła mojej klasie plastyki… Może to i dobrze bo niespecjalnie lubię rysować jabłka, banany i inne badziewia :/ za to na prace haika nie ma co patrzeć bo idzie wpaść w artystyczne kompleksy xD

  5. Ja też bym coś z miłą chęcią narysowała, ale jestem kompletnie pozbawiona koordynacji wyobraźnia-ręka-ołówek-kartka. Moja wyobraźnia szaleje i czasami aż prosi się, aby przenieść te wyobrażenia na papier, ale ręka koślawa i tylko jakieś kulfony kulfoniaste mi zawsze wychodzą. Owszem potrafię coś przerysować, a nawet jeśli mam zarys czy kontury to dokończę, ale sama niczego wykminić nie mogę. Wkurza mnie to niesamowicie, bo chciałoby się, a tu taka niemoc dopada xD I tak samo jak Finn, gdy rysunek nie chce wyjść taki, jaki powinien, to zaraz się irytuję i wrzucam narzędzia zbrodni do szuflady, a pomięta kartka ląduje w koszu ^^

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s