47 comments on “Ramza’s Story part. XXV: Poważna decyzja

  1. Pierwszy moment, w którym zobaczyłam rozdział:
    TAAAAAAAAAK!!!
    Chwila zastanowienia i…
    NIEEEEEEE!!!
    Miałam się uczyć! A tutaj Ramza kusi… No i to jest przecież Ramza!
    Tak więc można się domyśleć, co wybrałam ^^.
    Buahahaha, no i znowu coś im przerwało xD. Najwidoczniej wszechświat nie chce, żeby kochali się tak szybko ^^.
    Poza tym jestem ciekawa, co się w końcu stało z Siódmym Piekłem (widać po moim fiku). Co znowu Amnodiel napsocił, że nagle mało co wiadomo o nim i jego przytulnym domku? Czemu takie wizje? Zaczęłam się nawet zastanawiać, czy zielonooka kobieta to matka Aliotha ^^. Ale pewnie nie… Zdziwiła mnie też zdziebko ta kosa, ale co tam, do Amnodiela nawet pasuje (oczywiście odpowiednio stylizowana…) xD. Skąd znowu Faust miałby mieć kosę? I jak niby ją skradziono? Może jej nie skradziono, ale ze słów wynika, że nie była podarunkiem od Amnodiela…
    Zdecydowanie duża dawka czułości i tolerancji ze strony Asury. Nie, żeby mi się to nie podobało (bo podoba bardzo)… Dosyć szybko zgodził się na adoptowanie Leto, ale pewnie jak najszybciej chciał zacząć jakiś pomniejszy zatarg ^^.
    „- Powiedz słowo, a poderżnę gnidzie gardło – odparł swobodnie Asura.” – to było po prostu zajebiste!
    Swoją drogą, rozdział był baaardzo długi, za co chyba wszyscy będą wdzięczni wielce ^^. I jeszcze taka czuła końcówka… Można się rozpłynąć ^^.

  2. Hihi myślałam,że orgazmu dostane, gdy zobaczyłam nowy rozdzialik ;d
    Mmmmm Asura jest tutaj taki kochany i troskliwy, jak nie on^^
    Uwielbiam to opowiadanie, naprawdę jest boskie >3
    „Oparłem się na kolanach, pochylając się nad demonem, aby nasze wargi się nie rozłączyły. Czułem dłonie Gewury na całym ciele. Gładziły delikatnie moje boki, ramiona, twarz, by niepostrzeżenie zacisnąć się na pośladkach. Przerwałem na moment pocałunek, aby zaczerpnąć tchu. Po chwili ponownie spojrzałem na demona i uśmiechnąłem się widząc jego przeszywające, drapieżne spojrzenie. Ponownie się pochyliłem, chcąc jeszcze raz skosztować jego ust.”- oni nigdy nie maja kiedy tego dokończyć xD I zgadzam się z Kri, która idealnie określiła ten rozdział ;3 Czekam na dalszy ciąg (>*.*)>

  3. Zawsze i wszędzie ta „niunia” będzie mnie rozwalać.
    „Ramza’s Story” dosłownie połknęłam w kilka dni. Historia jest niasmowita, wielowątkowa, nie skupia się tylko na „a! on mnie nie kocha!”. Jestem naprawdę pod wielkim wrażeniem Twojej twórczości. Widać, że masz pomysł i wszystko realizujesz zgodnie z określionym planem.
    Wydaje mi się, że Ramzie ciężko będzie dostosować się do świata demonów. Asura w swojej czułości jest tak rozbrajający, że aż nie można go nie lubić. Cieszę się mogąc czytać to opowiadanie. Mam nadzieję, że kolejna część ukaże się niebawem.
    Wena i pomysłów

  4. „poszla mu lufka z nosa i jebut” haha ❤ Jak już mówiłam, zakonczenie na omdleniu byłoby dużo dramatyczniejsze ale jestem usatysfakcjonowana. Dobrze określiłaś to całe klanowe zamieszanie – zwykłe widzimisię. Asura był uroczy w tym rozdziale, a Ramza zbyt kwokowaty. Cóż, bachorow nie trawie ale z drugiej strony rozumiem. Mamusia mu się włączyła, dobrze że gnojów będzie mieć pod dostatkiem. I tak czekam teraz na Fauścicho. My day is complete now – mogę wrócić do gołej dupy Alphusia ❤

    • jeśli przeczytałaś wcześniej cały rozdział, a potem stwierdziłaś, że byłoby dramatyczniej i Eo by posłuchała… chyba bym cię udusiła xD

      • Eo mi nie wysyła swoich rozdziałów przed czasem 😉 zakonczenie bylo owiane tajemnicą, ale napisalam jej swoją opinie przed zamieszczeniem komentarza xDD
        Sama przyznaj że byłoby dużo dramatyczniej… dramatyczniej nie znaczy lepiej bo bym się wkurzyła że zostało przerwane W TAKIM MOMENCIE XD

  5. Jestem w tej chwili zbyt podjarana, żeby napisać cokolwiek w miarę spójnego.

    Czemu Ramza zachował się tak przy Mrocznych Szczytach, przy artefakcie? Czemu zobaczył biały zamek i Oko Zoloma? Co ma to wspólnego z artefaktem? :c Może to wskazówka, żeby tej broni użyć do zabicia Zoloma? Ale czemu Ramza poczuł się tak źle? Jak miałby z niej skorzystać, skoro tak źle się czuje? Jeesh…
    Co to za urojenie z pękającą skórą? O co chodzi?

    Ramza i Asura będą chodzić do szkoły i mieć dzidziusia, sweet… :}

    Znów nic nie wyszło z chwili, ale tym razem nie jestem specjalnie obrażona. 😉 Mam jednak nadzieję, że ‚w końcu’ to nastąpi i o tym napiszesz, a nie zbędziesz nas półsłówkami 😉

    Asura jak nie Asura. Miły, czuły. Wychodzi na to, że jest skurwysynem tylko wtedy, jak jest czymś bardzo zirytowany i jest w sytuacji stresowej. Albo bardzo chce coś mieć a nie może?

    Czy brak widzenia kolorów to kara od Amondiela w zamian za ciemność?
    Jezu, jak ja kocham to opowiadanie ._.

    Dziękuję, Eo :*:*:*

  6. Borze zielony, idę się uczyć, ale przeczytać musiałam!
    Normalnie TAAAKAAA radocha, jak zobaczyłam nowy rozdział Ramzy. ❤
    Jak ja teraz wytrzymam do następnego?

    Bardziej rozbudowanego komentarza dostarczę jutro. ;3

    I na kiego grzyba była mi ta gejografia…

  7. Yay, nowy rozdział! Bardzo na niego czekałam i nie zawiodłam się. Choć muszę przyznać że decyzja Ramzy o adopcji Leto jest jak dla mnie trochę zbyt nagła. Rozumiem, że był na skraju śmierci i zmieniło to jego spojrzenie na życie, co jest w nim ważne itd., jednak zaraz adopcja? Wydaje mi się, że taka decyzja wymaga większego przemyślenia, no ale to w końcu Ramza. Cieszę się, że zajmie się dzieciakiem i zobaczy, jak wiele kosztowało Testamenta jago wychowanie. No i Asura… Dziwnie, podejrzanie miły. I bardzo dobrze, bo nie trawię go gdy zachowuje się jak dupek, a zdarzało mu się w przeszłości wielokrotnie. Ogólnie, rozdział przesycony czułością, miłością, aż się rozpłynęłam. Właśnie zdałam sobie sprawę, że pomimo iż nie cierpię typowego zachowania Asury, to dzięki niemu można naprawdę docenić te chwile, gdy zmienia się w czułego, wspaniałego kochanka. W dalszym ciągu brakuje mi jednak rodziców Ramzy. Czy mi się wydaje, czy nie pisałaś w komentarzu do poprzedniej części, że w tym rozdziale nastąpi rodzinne spotkanie? No, ale rozdział jest tak długi, że jakbyś miała jeszcze to opisać, to pewnie musielibyśmy sobie trochę poczekać. Tylko, że ja tak tęsknię za Testamentem… I wciąż się zastanawiam, jak to spotkanie przebiegnie? No nic, czekam dalej. Dużo weny i czasu nie tylko na pisanie:)

  8. Lawrence powiedział, że Asura jest jego, choć go w sumie nie zna, więc czy chodzi o to, że Asura będzie przeciwnikiem Lawrence’a czy coś takiego? A jak jednak nie, to skąd on zna Gewurę? ._.

    • Wiesz, Sei, Asura wcale nie musi być jego przeciwnikiem, mógł być obiecany Lawrcence’owi przez Cleo, w końcu obaj byli poplecznikami Zoloma.
      Ale to tylko spekulacje ^^.

      • W sumie… Ale czemu Cleo miałby obiecywać Lawrencowi swojego syna? o_O Przecież Cleo, jako demon, był od niego silniejszy, więc co musiałby zrobić ten gościu, żeby Cleopather obiecał mu swojego syna? ._.

      • Wiesz, jeśli Lawrence jest synem Zoloma, jeśli jest tym młodym, które było pokazane na początku, to nie wiem, czy Cleo był od niego silniejszy ^^. A czemy miałby to zrobić? Cóż, to może należeć do toku historii, której jeszcze nie znamy. Równie dobrze mogę się mylić i to nie ma związku ze sobą.

      • Buahaha, miało być <>, żeby nie było wątpliwości xD

      • Zżarło mi mój śmieszny nawias! W każdym razie tam miało być „młodym pokazanym w „Początku”” -.-‚

  9. Hm… Ja do tej pory widziałam go bardziej jako człowieka, niż syna Zoloma… Ale ja w sumie nie ogarniam, bo Zolom to wąż, wąż przemówił do Rolanda, ale z drugiej strony Roland jest Zolomem, wiec jest wielkim wężem, który przemówił sam do siebie, bo nie pamiętał siebie ._. Erhm…

    W każdym razie – Cleo miałby sobie spłodzić potomka, żeby przekazać go Lawrencowi? Może jednak nie… Poza tym kiedy i dlaczego Cleo dołączył do Zoloma? 😐
    I czemu Asura miałby być przeznaczony dla Lawrenca? :c

    • Nie o to chodzi, że Cleo spłodził potomka akurat po to, żeby dać go Lawrence’owi (a przynajmniej w mojej teorii nie o to chodzi). Mogło to wyjść w praniu ^^.
      Czemu Cleo dołączył do Zoloma? No właśnie nie wiem. Nie wiem, czy nie pamiętam, czy tego nie było. Wiesz, cały wątek z Zolomem jest niejasny, Eo dopiero niedawno zaczęła rozwijać go. Praktycznie nie znamy historii (oprócz wspomnianego „Początku”), która stoi za Zolomem i jego poplecznikami, jak Lawrence czy Cleo. Myślę, że autorka w przyszłości o tym napisze więcej i uchyli rąbka tajemnicy ^^. Możliwe, że w Trzech Życzeniach dowiemy się trochę więcej o motywacji Cleo. Może w Ramzie kiedyś Lawrence wytłumaczy, co i jak? Albo ktoś, kogo do tej pory nie było xD.
      Jak widzisz, możliwości jest trochę, można pospekulować ^^. W dodatku nie jestem pewna, czy we wcześniejszych rozdziałach nie było o tym trochę. Nie pamiętam ich już… Jak chcesz, Sei, to możesz zacząć czytać od początku, może coś Ci wpadnie w oko :).

      • No właśnie czytam 😀 Syna Krzyształu niepoprawionego czytałam, bo żeby czytać poprawionego, chciałabym, żeby był zakończony ;P

    • Asura na pewno nie pozwoliłby mu odejść. Trzymałby go przy sobie siłą i może zamknął na szczycie wieży, kto wie xD

      • Poczułby się tym raczej dotknięty, tak? ;p Opisz trochę bardziej, co? Proszę, to mi potrzebne teraz…

        Ale tak czysto teoretycznie, no nie? 😀

      • Kurde, wiem, że jestem upierdliwa, ale potrzebny mi teraz bardzo, bardzo, bardzo opis tego jak by się poczuł i zachował Asura, gdyby Ramza mu tak powiedział i serio się tak zachowywał, gdyby Ramza go zaczął na poważnie unikać i w ogóle… Potrzebne mi to jak tlen. xD

      • Nie wydaje mi się, aby Asura poczuł się… urażony xD Nie przyjmuje do wiadomości, że mógłby się znudzić Ramzie, albo że Ramza by go znienawidził. No, chyba, że Asura by jakoś na to zasłużył (zabił kogoś, kto był dla Ramzy ważny czy coś w ten deseń). Podejrzewam, iż zachowałby się podobnie jak w szkole, gdy został przed wszystkimi ośmieszony. Sprawiłby, że Ramza przestałby samodzielnie myśleć, mógłby go męczyć, używać siły i tak dalej. No, nie byłby zbyt przyjemny, że tak powiem xD

      • Ok, dziękuję xD Pomogłaś mi bardzo xD A jak już by wiedział, że to jego wina, że Ramza go ew. nienawidzi, to czy chociaż czułby tam coś w środku na kształt wyrzutów sumienia, żalu jakiegoś, smutku? xD Tak wiesz, tylko wewnątrz siebie, że nikt by nie wiedział. Nie miał by sobie choć trochę za złe? : D
        A w pierwszej chwili byłby choć trochę zdziwiony?
        Męczyłby go tylko w szkole (ludzkiej/demonów) czy bo go nachodził i po?
        (chesedielu, ile pytań, ale to dla dobra ogólnego xD [mojego _^_])

        A teraz pytanie inne… 14 lutego są walentynki, nie? _^_ xD I tak sobie pomyślałam, że fajnie by było, jakbyś się zastanowiła może nad kolejnym ”festynem miłości”… tj. teraz odwrócone role, czyli Gewura łapie Valente. Wszyscy by to komentowali [znaczy demony co by tam były xD]
        Od jakiegoś czasu mi to łazi po głowie i mam cichą nadzieję, że dałabyś radę coś takiego zorganizować… :}

      • Właściwie to na walentynki planowałam coś zupełnie innego xD Nie chcę w kółko wałkować tych samych tematów ^^’
        Czy Asura czułby się winny? Ciężko stwierdzić. Podejrzewam, że bez powodu nie naraziłby się na nienawiść Ramzy. Jeśli miałby coś takiego zrobić to tylko dlatego, iż jego poczynania musiałyby być czymś uzasadnione, słuszne. Asura jest typowym demonem i myśli tylko o sobie, zatem jeśli miałby jakieś wyrzuty sumienia to tylko dlatego, że nie udało mu się lepiej przemyśleć działania i Ramza się na niego złości. Tyle xD
        Tymczasem pakuję się i wyruszam do Warszawy ^^ Wracam po weekendzie xD

      • Ok, to dało mi trochę do myślenia 😀 Ach, te demony xD No cóż, chciałabym, żeby było realnie, ale znając mnie i tak gdzieś coś nagnę 😀

        ( Mimo wszystko mam nadzieję, że kiedyś napiszesz to, o czym mówiłam :D)

        Papa, miłego weekendu~! XD Baw się dobrze 😀

  10. Komentarz będzie długi bo dłuuugo mnie nie było 😀 ale wyjechałam na miesiąc bardzo daleko od domu i chociaż neta miałam nie działały niektóre opcje na stronach i na przykład tutaj mogłam tylko czytac i zachwycac się ale już nie komentowac (gratulacje dla włoskiego Wi-Fi) dlatego w pierwszej kolejności składam wszytskim życzenia ( oj spóżnione ale prosze o wybaczenia) szczególnie Seiridis dla której walczyłam o bonusik 🙂 A propo był genialny musze przyznac że nieziemsko mi się podobał. Po prostu awwwwww ❤ Dialog pomiędzy Shuem a Faustem – nie ma to jak rodzinne przekomarzanie xd
    Po drugie Eo jestem zachwycona opowiadaniem na Omikami – fakt zaleciało Ramzą i American High ale my to kochamy przecież. Pokazałaś po raz kolejny że w Twoim wykonaniu z pozoru banalny temat może się nigdy nie wyczerpac xd Brawa dla tej Pani 🙂
    Czemu oo Cleo i Fauście było tak mało? I tak mi szkoda Natiela, Mirara to męska pipa nie znosze go za to co robi! Wykorzystuje biednych małych chłopców do spełniania swoich dzikich rządz! Szok i nic więcej. Kiedy kolejna częśc Trzech Życzeń? nie mogę się odczekac żeby dowiedziec sie więcej o tym co stało się pomiędzy Faustem i Cleo!!!
    I wkońcu Ramza. Wreszcie wiemy kto jest siostrą Leto i chociaż to wredna sucza to przyznam ze zastanawiałam się kiedy się pojawi. Samo opowiadanie jak zwykle AWESOME ( polskich słów mi nie starcza na wyrażenie tego co czuje ^ ^ Popieram wszytskich po wyżej ale sama musze zadac też to pytanie CZY ONI NIGDY TEGO NIE ZROBIĄ? juz się tak pięknie zapowiadało i chociaż przczuwałam w głębi ducha ( dużej głębi- pragnęłam to schowac jak najgłębiej) że nic z tego to taka mała nadzieja się we mnie tliła… ok DUŻA nadzieja. ale widze że coś nie dane im na razie to 😦
    Eh krótki jednak ten koment! sama jestem zdziwiona bo zaraz po przeczytaniu miałam tyle do powiedzenia a teraz pustka. Mogłam sobie zapisac. Tak to jest jak człowiek chce i nie może.
    Jedyne czego naprawdę żałuje to brak mojego kochanego Testamenta i Shuna! Proszę o więcej ICH w następnym rozdziale !
    Ciao 🙂

    • Jessu, czemu? xD Kurde, nie chciałam nic gadać, żeby nie zapeszyć, ale usiłuję napisać ficka, a bez tej wiedzy będzie mi trudniej. Nie mówię, że zrobiłabym dokładnie tak, jak powiedziałaby Eo, ale z pewnością wzięłabym pod uwagę… xD

  11. Rzeczywistość mnie wchłonęła i nie dała nawet cienia szansy na skomentowanie tego boskiego rozdziału. O, a teraz Syriusz zasłania mi swoją skromną osóbką prawie cały monitor i muszę go przeganiać. Mści się na kserówkach, a to podła gadzina ; )
    Wracając do rozdziału… Ramza nie widzi kolorów? Jak jakiś piesek? Nic, zero, null, nada? I on nic wcześniej o tym nie wspominał… Też coś! Być taką zajebistą personą, prawie w każdym calu idealną, jaką jest demon i nie widzieć kolorów? On chyba naprawdę jest jakiś trochę ograniczony, skoro go to nie zdziwiło i wcześniej nie zapytał innego demona, czy to normalne w przypadku ich rasy. A może wolał zachować to dla siebie albo nie zwrócił na to uwagi. Znając Ramzę, prędzej stawiałabym na to drugie. To jakiś skutek uboczny władania mrokiem? : D
    Dziwne jest to, że bardziej zrobiło mi się żal Fausta, po tym jak Ramza przedstawił wizję swojego ojca siedzącego samotnie na ławce, podczas inne demony śmigały sobie po niebie. Chociaż wydaje się to absuralne nawet w wyobrażeniach, to tak jakoś… się wzruszyłam. Ramza zaś oczywiście nie widział żadnego problemu, i choć było mu żal, to przyjął tę wiadomość na klatę, jak prawdziwy mężczyzna (chyba tylko dlatego, że ośmieszył się już wcześniej i wyczerpał limit danego dnia xD). W każdym bądź razie Asura to dupek, bo zostawił niunię samą i poszedł balować bez niej.

  12. Muszę przyznać, że reakcja Ramzy na bliższą obecność tatusia była raczej dziwna… No, ale można się było tego po Fauście spodziewać. Przecież on jest taki słodki i kochany. Strasznie ciekawi mnie, co on sobie pomyślał w momencie, w którym zobaczył Ramzę, a zaraz potem dowiedział się, że to jego pierworodny… Napiszesz o tym, prawdaaa?
    Asura jest jakiś niepodobny sam do siebie. Chyba miłość w końcu porządnie grzmotnęła go w potylicę ;3 Chociaż nie mogę zignorować swojego przeczucia, że to nie wróży niczego dobrego i coś się dzieje nie tak.
    Czekam na spotkanie (może być przypadkowe ^^) z Liderem, Testamentem i Natielem. Bo, jak mniemam, z Midgard wyruszyli razem wszyscy trzej. Mam nadzieję, że Ramza zdążył przebaczyć już Testamentowi i przynajmniej pomiędzy nimi będzie dobrze.
    I tak jakoś wolałabym, aby nie ożywiali żadnego księcia Sory, chyba że Natiel weźmie go w obroty i odciągnie go od Shuna (spójrz, co zrobił Twój bonus, teraz się boję o związek moich ukochanych bohaterów! : D). Albo nie, lubię Natiela i lubię Dreemarę, więc… Chyba wiadomo, co mi krąży po głowie xD

  13. O boru zielony, nowy rozdział, a tak czekałam na niego *.*
    Geez, ale mnie wystraszyłaś tymi wizjami. Dosłownie ciary na plecach. W jaki sposób Faust zdobył broń samego Amnodiela? Czy to gdzieś było napisane, a ja przegapiłam? Jeżeli tak, proszę o oświecenie.

    Tak się zastanawiam, czy Ramzie pisane jest wieczne dziewictwo? O.o Za każdym razem, kiedy są sami, a ja zaczynam wstrzymywać oddech, coś się dzieje. No naprawdę, to by najlepszych doprowadziło do szału, a co dopiero dwóch młodych demonów xD

    Aleś namieszała z tym Leto, teraz już nie wiem, lepiej oddać dziecko, czy zatrzymać 😀 Z jednej strony rozumiem Ramzę, z drugiej, chłopiec jednak powinien wrócić do rodziny, ona ma do niego prawo i Asura ma całkowitą rację, gdy widzi to w czarnych barwach. Tak jak by już nie mili kłopotów 🙂

    Nasz demonek nie potrafi latać. Dlaczego ja od początku wiedziałam, że całe to tłumaczenie kolorów i prądów, to marnowanie czasu, bo chłopak nie ma zielonego pojęcia o co kaman? Heh, zastanawiam się, jak sobie z tym poradzi. W końcu jakoś będzie musiał dotrzymać kroku innym demonom.

    Uff, tysiąc pytań i żadnych odpowiedzi, a jedynie domysły, które i tak są mało warte, bo jesteś ogromnie nieprzewidywalną autorką. To oczywiście na plus, bo zaskakiwanie czytelnika, w dodatku tak, aby łączyło się to jeszcze w logiczną całość i zachowało ciąg przyczynowo skutkowy, to wielka sztuka 😀

    Czytało się gładko, pięknie i bez zgrzytów. Świetna robota, na niczym się nie zacięłam 🙂 No, może jedno z ostatnich zdań – „Czułem się jak po wyjątkowo obfitym w alkohol i palenie melanżu. – obfitym czym? Bo zdanie wydaje się być ograbione z ostatniego słowa. Dniu? Ewentualnie – obfitej w alkohol i palenie melanżu nocy?

    Mam nadzieję, że wena Ci dopisze i już niedługo dowiemy się co dalej z naszymi ulubieńcami xD

    Pozdrawiam gorąco/

    • Też się zastanawiam z tą bronią Amondiela, ale myślę, że to może mieć jakiś związek z Trzema Życzeniami, albo po prostu artefakt ten był umieszczony w świątyni Amondiela pod pilną ochroną, którą Faust wyrżnął, wykiwał czy co tam innego, albo sam Amondiel udzielił mu pozwolenia czy po prostu podesłał, czy jakoś przekazał strażnikom, że Valente ma zezwolenie… nie wiem.

      Ramza nie jest dziewicą 😀 Robił to z Ryudo, Hansem, niemal z Asurą, Dreemarą, Mirarą, Cainem
      Nie wiem, nie pamiętam nic więcej 😀

    • obfitym w alkohol i palenie melanżu – obfitym melanżu, obfitym w alkohol. melanż jest… erm… głównym podmiotem… xD nie jest określeniem innego podmiotu, że obfitym w melanż dniu. miejsce „w melanż” zastępuje „w alkohol”, a „dniu” zastępuje melanżu

      • Racja, mój błąd. Nie wiem, jak ja czytałam to zdanie. Zwracam honor 🙂

        Tak, wiem, że Ramza nie jest dziewicą, po prostu przy Asurze zaczyna mi się kojarzyć z biednym prawiczkiem 😀 Jak tylko zaczynają, coś im przerywa. Przyznam, że chyba najbardziej zaskakujący będzie moment, gdy nikt im nie przeszkodzi. Wtedy uznam, że stał się cud. xD Teraz, jak tylko zaczynają to czekam kto zapuka, kto coś sobie przypomni, jaki temat nagle stanie się ważniejszy i trzeba go będzie natychmiastowo omówić, albo na przebudzenie się dziecka. Cokolwiek, po prostu wiem, że coś się zdarzy. Moment, gdy nic im nie wypadnie… to będzie szok, zarówno dla nich, jak i dla mnie 😀

  14. Eo, mam nadzieję, że masz wszystko pozapisywane na kompie, bo jak nie, to przez to pieprzone A.C.T.A. mogą być problemy _^_ Więc jeśli czegoś nie masz, to się lepiej zabezpiesz i poinformuj nas gdzie w razie czego będziesz przenosić bloga 😀

    • Seiridis Ty ją lepiej namów, aby napisała opowiadanie do ,,magnetyzmu” ^_^ Słyszysz Eo? Ja chcę kupić tę antologię z Twoim zacnym tekstem w niej. Więc pojaw się na Cold Desire!

      • Zastanawiałam się nad tym, naprawdę xD Wszystko zależy od tego jak szybko wpadnę na jakiś fajny pomysł i znajdę trochę czasu na napisanie ^^’ Jednak cały czas biorę to pod uwagę! ^__^

      • niekoniecznie. może jej grozić, że całego wordpressa utną w polsce, albo ogólnie wordpressa utną 😀

  15. Spoko, niczego mi nie zrobią xD Sam WordPress nie łamie żadnych praw autorskich z tego, co wiem. To tak samo jakby zamknęli onet czy bloggera, więc bez obaw ^^

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s