21 comments on “Ramza’s Story part. XXIV: Znowu razem

  1. O matko kochana 😀 Ledwo przeczytałam, a już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału. To było naprawdę świetne.

    Boże, ja na miejscu Mary byłabym w niebie, jakbym mogła się z Ramzą pobawić xD I gdy mówię – na jego miejscu, myślę – w jego ciele. A on się potem zaczął tak wzdrygać, że nienawidzi demonów. No ok, kumam, demonów nienawidzi, ale żeby żałować zabaw z Ramzą? 😀 No proszę…
    Jak tylko usłyszałam wzmiankę o demonach, poczułam się taka podekscytowana, że aż zasysałam powietrze przez parę minut. Jak się już uspokoiłam, czytałam dalej. I byłam TAKA szczęśliwa, kiedy w końcu nasz Władca Cieni spotkał się z Asurą! (Kurde, jak ja lubię tego różowego typa xD) Wcale się nie dziwię zachowaniu Ramzy. To było takie urocze, takie słodziutkie, kiedy on tak podleciał do Gewury i się w niego wtulił. Mrau. 😀
    A potem to… coś. Z Marą i Asurą… Lol. Biedny cieniolubek już na dzień dobry miał takiego suprajsa… Ale w sumie to troszkę śmieszne było, jak oni się tak obrzucali tymi obelgami. Cieszę się tylko, że nie doszło do niczego poważniejszego.

    Lelila’h… w sumie żal mi go, bo na początku lubiłam chłopa… tak, tak, chłopa… Ale jeśli to zdradziecka świnia na usługach Zoloma – już mi nie żal. Chujek mały =.= A jak zaczął wyć na te wszystkie imiona i inkantacje, łoł. Dobrze mu tak – tyle mogę powiedzieć. Ale mam takie wrażenie, że jakimś cudem uda mu się uciec. Nie chcę, żeby uciekł, bo to na pewno będzie miało jakieś tragiczne konsekwencje. _^_

    Zastanawia mnie jedna rzecz. Czy to Ramza jest taki lubieżny, czy Amondielowi się spodobał, że chłopak wyczuł obecność Boga jako… pieszczoty kochanka? Mam, żywię nadzieję, że błędne, przeczucie, że będzie z tej… więzi jakiś większy bigos. ._. Wiesz, Eo, o co mi chodzi… „Rozpacz Asury” i takie tam… xD (żeby nie było – ja dalej się martwię TT.TT)

    W ogóle to ja bym chciała w ogóle czuć, że mam jakiegoś patrona, a nie tak do dupy. >.> Ramza ma szczęście. Nie dość, że czuje Amondiela, to jeszcze jest z nim połączony poprzez dar! (też taki chcę btw. ;])

    A ta demonica, która zaczęła się kłócić z Ramzą. HA HA HA. Ma za swoje 😀 Wredna szmata. (xP)
    Rozwaliło mnie, jak Ramza tak jej groził, a wystarczyło mu spojrzeć na Asurę i zaczął się zachowywać jak… ktoś, kto bardzo długo nie widział swojego ukochanego, lol 😀

    W ogóle to czy to będzie tak jak z Faustem, że Ramza będzie mógł sobie robić włosy z cienia? XD I czy w ogóle chłopak kiedykolwiek osiągnie taki poziom cieniomocy jaki ma nasz kochany, uroczy Arcydemon?
    I kiedy Asura będzie Arcydemonem? A kiedy Ramza? A kiedy się zaręczą/wezmą od razu ślub? 😀

    Dobra, Mirara to cham. Zacząć sugerować Asurze takie rzeczy… Ale dostał od Ramzy, któremu wyostrzyły się pazurki (dosłownie :D) i teraz ma za swoje.
    Ciekawe, czy Ramza przezwycięży kiedykolwiek strach jego cieni przed światłem?

    Naszła mnie taka refleksja i chcę się zapytać, czy do rozpaczy Asury przyczyni się Amondiel, Zolom czy to, że Faust zdobędzie tą ‚władzę’ nad swoim pierworodnym? 😛

    W ogóle to ja się już nie mogę doczekać aż oni (i mean Asura i Ramza) w końcu to zrobią! xD To będzie z pewnością gorąąąca scena 😀

    I, och boże, jak ja uwielbiam, gdy Gewura nazywa naszego młodego Kodaia per „niunia” to takie słodkie jest, a jednocześnie takie seksowne w ustach różowego :}

    Jedyne co mi pozostało – czekać w końcu na tą scenkę.

    I bardzo mnie interesuje jak będzie wyglądało pierwsze spotkanie Ramzy z rodzicami. Czy dostanie w pysk, czy oni się do niego przytulą i będzie tak rozkosznie jak poprzednim razem, czy Ramza wybaczy Testamentowi i w ogóle… cały natłok pytań.

    Wizja Shuna w lśniącej zbroi wygląda, nie powiem, zajebiście seksownie, ale też trochę śmiesznie. No bo co… Jeszcze brakuje, żeby nasz niedobry, zUy i wredny Lider sobie na białym koniu popierdzielał. Jak ten książe z bajki. EEE – nie xD Ja bym go chyba wolała w jakichś… skórach :DDD

    No, rozpisałam się odrobinkę, mam nadzieję, że komentarz w miarę czytelny 😀

  2. O, proszę. Ja to się specjalnie zerwałam z łóżka półprzytomna po drzemce, żeby napisać ten komentarz, gdyż na telefonie mi się dublują, przeklęte!

    To… było…. AWESOMENESS *wdeeeeeeeeech* (bo określenie „Awesome” to za mało). Widzisz!? Nigdy nie wątpiłam w Twoje umiejętności. Poradziłaś sobie doskonale z tym stosunkiem Mary i Ramzy. Wstręt do demonów, kac? Mistrzowskie posunięcie milordzie, mistrzowskie. Jeśli przypadkiem kiedyś Ramza ożyje, to ma u mnie browara, w Indeksie najlepiej,o – bo piwo mają dobre. Będę musiała odepchnąć gdzieś w najdalsze zakamarki wizję kochających się potworków w samym środku opuszczonego domu, najlepiej podczas burzy. Trudno, nie żałuję.

    Przyznam że dałaś kolejny raz odczuć porządnie tą drugą serie. Pierwszy raz poczułam to w rozdziale gdzie Ramza tkwił w więzieniu a drugi raz teraz. Zmiany, kurczę, cholerne, widoczne zmiany.
    Ramza pretty badass (nasze ulubione określenie) kroczący LIKE A BOSS między jeszcze większe badassy! Asura z dupka zamienił się w jeszcze większego dupka, ale przynajmniej troszczącego się o to co jego. Boże, czy mogę chcieć czegoś więcej niż lodowatej, pyskatej suki która wywija z precyzją eterycznym ostrzem przed szyją zdrajcy? Nie, Eo. Nie mogę. Czuję się spełniona.

    Leia’h… hmmm. Czuję że chciałaś z niego zrobić gorszą postać niż w rzeczywistości jest. Trochę mi go szkoda. Lubiłam go, ale przykro mi. Zdradził – musi ponieść konsekwencje.
    Sora? Tha fuck, jaki Sora? Czy jest obecnie gorszy chuligan na dzielni niż jego braciszek? Nie wiem czemu ale mam wrażenie że Mara nawet oddycha jak jakiś pieprzony (za dużo tego określenia!) Badass! Chociaż nie! *gani się* nadal za księżulkiem potwornie tęsknie ale wywijający Saru braciszek dał niezły popis.

    Damn, cholernie dobrze stworzyłaś nastrój takiej… no nie wiem *Haik próbuje dobrać odpowiednie słowo* pobożności! o! Pobożności, lęku przed bogiem ale i wspólnoty jaką tworzą jego wyznawcy .Widzę że całkiem zręcznie rozkręcasz ten kult a że osobiście UWIELBIAM takie smaczki to jestem rad ^^. Mój ulubiony moment był kiedy Mara wymieniał imiona wszystkich synów Amnodiela i dodał „psie!”. Czuć było moc płynącą z jego słów, jakby każdy inny bóg w tym świecie (poza Amnodielem i jego synami) był niesłuszny. Plus, wielki, ogromny, ociekający zajebistością plus XD. I gdy tylko przeczytałam „Chesediel” buźka nie chciała mi się zamknąć. Cieszę się że bogowie coraz bardziej maczają paluszki we wszystkim.

    Fajnie, że wreszcie napisałaś nieco więcej o przeszłości Ramzy. Szkoda tylko że jego problemy z alkoholem i narkotykami przewijały się od samego początku tylko w formie przykrego wspomnienia. Fajnie by się czytało o tym jednym jedynym razie, jak Shun zgarnia naćpanego syna. To by oznaczało że Ramza przez Asurę zmiękł. On zawsze był bijącym zajebistością księciem mroku, tylku nogi i wałek w spodniach mu miękły przez Gewurę! Wszystko jasne.

    Więc rodzice wkraczają do akcji? Splendid!
    Uważam że Shun w błyszczącej zbroi to wcale nie przesada (rozwalił mnie tekst jaki krzyknął Asurze). Przecież okrył się sławą, jest w końcu Wielkim Liderem, może się wozić jak boss i decydować o czyjejś rychłej i bolesnej śmierci (no dobra, może z tym to przesadzam ale zajebiste postacie tak mogą!). Ciekawi mnie jedno. Testament miał się zabrać z nim. Jak to mogło wyglądać: Taka szara myszeczka krocząca w jego cieniu czy ten też się odstawił jak gwiazda, dumny z tego kim jest? To teraz czekam na trzy spotkania: Ramzy z rodzicami, Testamenta z Faustem i przede wszystkim moich kochanych mrocznych braciszków.

    Nie mogę uwierzyć że teraz na jakiś czas będzie trzeba rozstać się z Ramzą, ale wiadomo. Wakacje się należą. Liczę że wpadniesz na nowe, wspaniałe pomysły! 😀 Nie ma poganiania, nie ma!

  3. a ja dalej będę chamską opozycjonistką, która modli się do Amondiela, żeby Eo miała zajebiście dużo weny, wypływającej jej wręcz uszami i żeby kolejny rozdział zawitał szybko 😀

    wozić jak Boss… o tak. pewnie zajebiście mu wygodnie w tym całym metalu. szczególnie w słońcu. no po prostu… mwah xD
    Testament – szara myszeczka… serio? o_O xD Testamenta też tam powinni znać 😀

    racja – zapomniałam dodać, że czekam na rodzinne spotkanie… ojciec psychiczno-emocjonalny, ojciec biologiczny, Ostatnia Wola, zięciu i synek XD

  4. Bardzo się cieszę, że Wam się podoba 😀 Ten rozdział był szczególny… Od 6 strony pisałam go przez całą środową noc i położyłam się spać dopiero w czwartek nad ranem xD Obiecałam, że będzie czwartek – i był! ^ ^
    Rodzinne spotkanie Ramzy planuję na przyszły rozdział, jeśli w międzyczasie mi coś nie wypadnie xD Dreemara na chwilę znika ze sceny, ale jeszcze się pojawi. Czas powoli odkrywać karty głównego wątku, żeby opowiadanie przestało opierać się na scenach pobocznych XD
    Robię sobie kilka dni przerwy, a później zabieram się za „Złodzieja…”. Może jeszcze na to nie wygląda, ale z demonami będzie miał bardzo wiele wspólnego 😀

    • Jej ❤ spotkanie z rodzicami jak najbardziej wyczekiwane 😀 Szkoda że Mara zniknie na chwilę, ale zapewne powróci w wielkim stylu jak na chuligana przystało xD
      Osobiście Złodzieja lubię najmniej więc się nie cieszę tak bardzo z nowego rozdziału. (hah xD Do dziś nie mogę wybaczyć że akcja dzieje się tam za szybko i za łatwo rozegrałaś niektóre rzeczy ale proszę, od tamtej pory chyba podekspiłaś [no nie wiem] z 200 leveli. Skill w pisaniu podrósł z każdym rozdziałem. xD) Chociaż mogę się spodziewać że bardzo podniesiesz poziom w tamtej historii z czego byłabym zadowolona :D:D

    • do rana? czuję się jak ostatnia szuja. więcej nic nie wspomnę o żadnej dacie :c ale rozwala mnie, że tak się poświęciłaś! ❤

    • Tolkien? Łeh. Nie każdy lubi jego styl pisania. Niektórych on męczy :C Ja Tolkiena przeczytałam tylko Hobbita i Silmarillion (w którym jego synek również maczał paluszki) Ale nie było tego WOW. A Eo? Eo ma zgrabny i lekki styl. Trochę jeszcze pociśnie i będzie istny masterpiece.

  5. Jak pisałam – tolkien – chodziło mi o sławę, uznanie, popularność itd itp xD Dla mnie Eo to moja ukochana autorka. połknę wszystko co ona napisze, nawet coś nie yaoi (ale wolałabym nie XD). Eo swoim zajebistym stylem bije na głowę każdego pisarzaaaaa :DDD

    • Fanta! Też nie można słodzić za bardzo bo się nam Eo rozleniwi xD No nie wiem. Jeśli ma coś pisać dla dużo szerszej publiczności (a nie krąg yaoistów) to być może będzie musiała się pokusić na coś nie yaoi (nad czym również ubolewam ale niestety jak przeciętny mężczyzna (fantasta, nie fantasta) usłyszy słowo gej to ucieka :C)

  6. o loooool… przez taki tok rozumowania nie jesteśmy na równie z usa czy innymi krajami. w innych krajach takie rzeczy są już lepiej przyjmowane, ale u nas – niet!
    mogłoby być tak, że Eo powinna na początek dla takiej ogólnoświatowej publiki napisać coś nie-yaoi

    ale jak by się już wybiła… xD a poza tym ja wierzę, że Eo, nawet jeśli będzie pisarką sławną na cały świat – nas nie zostawi 😀

  7. Nie martwcie się xD Książka, którą piszę i którą wyślę wydawnictwa (ta, która ma być moim debiutem) zawiera wątek yaoi ^^ Główną bohaterką jest wprawdzie dziewczyna, ale myślę, że spodoba wam się historia jej mistrza ^^ Dwóch mistrzów, ośmielę się dodać 😀
    Haik, twierdzisz, że akcja dzieje się za szybko w Złodzieju? Haik xD To jeszcze NIE JEST akcja xD Akcja rozpocznie się później, w innym miejscu, w innych okolicznościach. I to własnie tam rozpocznie się WIELKI POCZĄTEK 😀 Na razie robię tylko wprowadzenie ^ ^
    Dzięki za komentarze xD Zapraszam do dzielenia się ze mną spostrzeżeniami, a także prezentami w formie fanfików, fanartów, rzeźb, pomników, figurek z plasteliny czy co tam chcecie 😀 xD

  8. ja bym chciała potrafić rysować na tyle dobrze, by móc przelać na papier moje wyobrażenia o Asurze 😀

  9. on w mojej głowie jest taki zajebisty, zmysłowy, seksowny, podniecający, charyzmatyczny, przystojny, że aż mi żal, że tego nie mogę zrobić xD

  10. Uff… Ramza się w porę opanował. I bardzo dobrze, bo ja też jestem za wiernością Asurze! Chociaż… to zabawne, że myśl o złym Asurze jest w stanie ostudzić podniecenie w takiej chwili XD
    A potem jak Mara mówił o tym, że prawie przespał się z jakimś demonem i jakby potem strasznie tego żałował, no i ten lekko urażony Ramza :3
    Rozpłynęłam się przy spotkaniu Ramzy i Asury ;A; Jak się bałam, że Asura może go znowu porzucić, jak za pierwszym razem, gdy zniknął, tak teraz… O matko. On chciał podjąć samobójczą wręcz misję, żeby nie siedzieć z założonymi rękami i spróbować coś zrobić! Dobrze, że Ramza jednak tam podszedł, bo by było po Asurze. Ja tak ich uwielbiam <333 To całe ich całowanie, przytulanie, bawww ❤ Mam nadzieję, że tym razem Ramzie i Asurze powiedzie się w namiocie i nikt im nie przeszkodzi XD
    Mirara moim zdaniem dostał to, na co zasłużył, o. Nie powinien sugerować Asurze, że jego niunia się puszcza na boki -.- Ale Ramziątko mu pokazało, uhuhuhu~ A Asura jaki zadowolony ze swojej niuni był ❤ (jak ja kocham to "niunia"!) Jak ja kocham ich obu <33
    I te słowne potyczki z Marą XD Już myślałam, że zaczną się tłuc. Szkoda, że Mara nie został dłużej, przynajmniej Asura by się nie nudził 😀

    „Ty parszywy gnoju, uprowadziłeś mi syna!” – XDDD Ja się spodziewałam, że Shun mu się do gardła rzuci XDD Ciekawa jestem, co zrobi Ramzie, jak go tylko zobaczy XD No bo przecież Ramza musi w końcu spotkać się z ojcem, nie sposób unikać go całe życie.

    Mam przedziwne wrażenie, że przez to całe "zaprowadźmy tego cholernego zdrajcę do sanktuarium i tam poświęćmy Amnodielowi" Leila'h sobie jakoś ucieknie…
    No i ciągle mi mało tego czytania ;A;

  11. Od chyba roku jestem skrytą fanką tego opowiadania… Nie pisałam wcześniej, bo jednak nie potrafię się rozpisywać na temat treści. A te komentarze, które widzę pod rozdziałami uświadamiały mnie, że nic za bardzo nie wniosę… W każdym razie mam jedną prośbę. Otóż nie umiem przywiązywać wagi do szczegółów i po niedługim czasie czytania zapominam o niektórych cechach wyglądu bohaterów. Szczególnie mam problem z kolorem oczu i długością włosów. No i wzrost mniej więcej. Nabrałam ochoty na zrobienie fanartu, nie wiem czy ołówkiem, czy komputerowo, jeszcze pomyślę, w każdym razie byłaby to scena z Ramzą i Asurą. Dlatego też mogłabym prosić o przybliżenie mniej więcej podstawowego opisu bohaterów? Żeby nie popełnić gafy z długością włosów, kolorem oczu, czy skóry… xD Bardzo bardzo proszę 🙂

    • Ależ oni chyba nie są trudni do zapamiętania xD Asura wysoki, różowe włosy sięgające żuchwy (przedziałek na lewej bądź prawej stronie, zależy od nastroju xD), oczy srebrne, skóra ciemna, opalona. Ramza jest od niego głowę niższy, ma duże, niebieskie oczy, czarne włosy (z przodu dłuższe, z tyłu krótsze), skórę też ma nieco jaśniejszą. Często nosi makijaż.
      Fanart, powiadasz? Czekam z niecierpliwością i witaj w naszym gronie! :3

      • Mistrzynią grafiki komputerowej to ja nie jestem, ostrzegam 🙂
        Właśnie nie miałam pewności co do długości włosów Asury i stopnia opalenizny, jako fanka bladej skóry i długich włosów u płci przeciwnej, pozwolę sobie ich wyobrażać właśnie tak w trakcie czytania. Chyba dlatego nie zapamiętałam dobrze wyglądu x.x.
        Jeśli się nie rozłożę przy proporcjach anatomicznych postaci, to będzie dobrze… Niestety proporcje postaci będę przerabiała w szkole w drugim semestrze dopiero, a pewnie i to niewiele da patrząc na naszą kochaną panią artystkę, która każe nam rysować co najmniej 30 dłoni naturalnej wielkości w formie drzewa… Może sięgnę do rzeźb okresu archaicznego starożytnej Grecji… Asura w pozycji Laokoona, trzymający nad sobą Ramzę :3 Rozmarzyłam się, chyba aż tak dobrze nie rysuję xD A już Chesediela by Haik, to nie pobiję… Mam nadzieję, ze nie nadużywam praw autorskich ustawiając go sobie na tapecie telefonu…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s