28 comments on “Ramza’s Story part. XVIII: Konflikty

  1. Super. Nareszcie się doczekałam. Kocham to opowiadanie. Nie mogę się już doczekać walki pomiędzy demonami. Biedny Ramza powinien się domyśleć, że skoro Asura jest taki zazdrosny to pewnie będzie chciał wyrównać rachunki z rywalem. Czekam na następny rozdział. Pozdrawiam Azumi.

  2. ok… jeśli ja mówiłam cokolwiek złego o Ramzas Story – wycofuję to 😀
    po dziesięciokroć TAK! 😀
    to jest cudne 😀
    Biedny Ramza… Ale z drugiej strony jego wina, że się zachowuje trochę jak cipa
    Asura – cóż. Z jednej strony mnie ekscytuje, z drugiej przeraża. Teraz jestem na niego wnerwiona za to, co powiedział Ramzie…
    Cain – on chyba najbardziej nadawałby się na kochanka Ramzy jak mam być szczera… ._.
    W ogóle to wiem, że to może okrutne, ale mam ochotę w tej chwili skrzywdzić Asurę tak – rozkochać go w Ramzie na amen, a potem na jego oczach, wręcz jego rękami zabijać go. Żeby widział w tych oczach ból, cierpienie, rozczarowanie, rezygnację… I najlepiej, jakby nie mógł tego nijak skomentować…
    Ale jednak życzę Ramzie żeby to się tak nie potoczyło. Jednakowoż
    w tej chwili
    Asura
    CIEEEEERP

  3. o mój borze zielony :DD
    dopiero się zorientowałam, że między tymi dwoma rozdziałami *tym i poprzednim* był rok odstępu czasowego XDD
    Boże, Eo. Tym razem niech to będzie krócej, proszę :))

  4. Dobra… po ostatnim rozdziale, gdzie Asura był taki milutki (jak na niego), uroczy i w ogóle sądziłam, że on naprawdę chce Ramzy i się do tego przyznaje przed samym sobą. Zapomniałam jednak, że Asura to Asura _-_ Najlepsze jest to, że mimo że on tak ciągle upokarza Ramzę (chociaż w tym rozdziale to już chyba przechodzi samego siebie, to ja nadal go wielbię za tę jego zadziorność, pewność siebie i za „niunię” (uwielbiam jak nazywa tak Ramzę C: ).
    Mówiłam, że napiszę mega długi komentarz, więc zaczynam 😀
    Ramza Story było drugim twoim opowiadaniem, które przeczytałam, pierwszy był Syn Kryształu (za późno zorientowałam się, że Zolom’s Age to nowsza wersja i w efekcie przeczytałam oba _-_). Przyznam się, że siedziałam po kilka godzin przed komputerem, nie zwracając uwagi na nic, co się działo wokół mnie i czytałam. Siedziałam chyba tydzień (bo twoje rozdziały naprawdę są bardzo długie), ale w końcu dotrwałam do końca z „O nieee, już?!”. Zolom’s Age podobało mi się bardziej, ale Ramza stoi u mnie na drugim miejscu C: Przez całą historię zdążyłam tyle razy znienawidzić Ramzę i go pokochać, że sama nie wiem ile to było razy XD No bo denerwowało mnie, że przespał się z tym całym antykwariuszem Ryudo. I do tego on nie widział w tym nic złego, mała, niewyżyta suka. A sam Ryudo podsumował to jednym zdaniem (cytuję z pamięci, więc może nie być dokładnie XD): „Sprzedawałeś mi się za informacje, które mogłeś dostać za darmo od własnych rodziców”. I tyle. Natomiast szkoda mi się go zrobiło jak wtedy Shun uderzył Testamenta (kocham to imię, zawsze mnie rozwala xD) i Ramza uciekł 😦 Ale potem całował się z własnym wujkiem -.- (nie ważne, że wtedy o tym nie wiedział, bo to znowu było za jakieś głupie informacje). I wtedy wylądował w domu Asury… Asurę uwielbiam od samego początku, chociaż są momenty, w których mam ochotę go tzasnąć w ten różowy łeb, żeby się otrząsnął. Bo jak uwielbiam ten jego zlewczy styl bycia, tą pewność siebie, tą jego ironię, cięty język i demonstrację siły, tak denerwuje mnie jak bije i wyzywa Ramzę (co z tego, że mu się należy i to w większości prawda, ale to jest serio chamskie :c). A Ramza lata za nim jak wierny piesek i robi wszystko, co mu tylko Asura rozkaże, bo przecież nasz demon może stracić nim zainteresowanie. Mam ochotę potrząsnąć Ramzą i powiedzieć „Jak cię kocha i zależy mu na tobie, to nie pozwoli ci odejść i cię nie zostawi! Nie rób z siebie służalczej szmaty!”. No ale ze słów Asury wynika, że na razie Ramza ma status chętnej dupy, a on lubi chętne dupy _-_ Ich „związek” jest ciekawy i zwykle mam wyszczerz jak czytam te ich głupiutkie kłótnie (i „niunię” XD), ale w czasami powstrzymuję się, żeby nie walnąć łbem w biurko, tak mnie przytłacza ich głupota. Biedny, słaby Ramza ląduje w świecie demonów, liczy na ratunek ze strony Asury, musi sobie jakoś radzić, żeby go demony nie zeżarły, ledwo mu się udaje, a tu się okazuje, że Asura co zrobił? Ze stoickim spokojem oświadczył, że Ramza zniknął i potem sobie wyjechał do narzeczonej _-_ Ja rozumiem, że jest olewczy i w ogóle, ale to już przesada nawet jak na niego. Skoro jest tak zażarcie zazdrosny o Ramzę, że chciał zabić Mirarę, bo wyciągnął do niego rękę i rzucił jakimś podtekstem, to czemu tak sobie to olał? Tylko załamać ręce, no. A sierotka Ramza, co robi? Kocha dalej (chociaż u mnie on sobie za to punktuje, że mimo wszystko chociaż raz się nie poddaje). Asura daje Ramzie nadzieję, rozpala go, daje złudzenie, że jest dla niego kimś ważnym i nagle wybucha i wydziera się na niego 😦 to przecież nie wina Ramzy, że nie jest taki wysportowany jak Asura i jest przystosowany do innych warunków. A tamten już od razu frustrację wyładował na nim :c Tak, wiem, bronię Ramzy, chociaż mu się należy, za te puszczanie na prawo i lewo, marudzenie i w ogóle, ale może nie tak chamsko, że aż się chłopak popłakał. A za chwilę jest „niunia!” i „zróbmy to tutaj, teraz, chcę cię.” _-_
    Asura tak rządzi się Ramzą, bo wie, że go nie zostawi. Jakby Ramza nie okazywał tak bardzo, że zrobi dla niego wszystko, to (gdyby Asurze naprawdę zależało) to może Asura traktowałby go lepiej i tak nie upokarzał 😦 To mi przypomina sytuację z Hansem… Niemiec sobie urabia Ramzę czułymi słówkami, niby się nie spieszy, liże się z nim na kanapie, a kumplowi mówi, że ma łatwą dupę i niedługo sobie ją przeleci bez żadnego problemu. Eh… Ramza, ta miłość to za tobą chodzi… Nie wspomnę przecież o tym narkomanie, którym się zauroczyłeś, bo najpierw cię pobił, a potem uratował dla sporej sumki (oj, już wspomniałam, cóż…). Ale po Testamencie ma ten talent do wpadania w kłopoty XD (i talent do uwodzenia xD). Właśnie… skoro stoimy przy Testamencie… jakim cudem Testament puścił się z jakimś porąbanym wujkiem Takeru (nie przepadam za nim odkąd przez niego rozpadła się moja ukochana parka), którego tak zażarcie nienawidził, że chciał go otruć preparatem na krety (który mu ukradł Shun z tylnej kieszeni spodni, aww <3). No jak D: Nie usprawiedliwia tego depresja po zaginięciu dziecka, ani brak uwagi ze strony męża D: Shun był zajęty, ich syn w końcu zaginął… Dobra… może powinien okazać jakieś czułostki do Testamenta, żeby go podnieść na duchu, czy coś w ten deseń… Ale zeby Testament się tylko przez to puścił… Z TAKERU?! Ba! On się wyprowadził od Shuna! I tutaj Ramza u mnie zapunktował, że wolał zostać z Shunem, który nigdy go nie zawiódł (chociaż mam jakieś dziwne przeczucie, że Asura też tutaj w jakimś sensie zaważył). Więc ja teraz niecierpliwie czekam, aż Testament wróci do Shuna (bo oni MUSZĄ być razem!), a Takeru niech zeżrą Zmory, o. Tak przy okazji talent do puszczania Ramza też ma po Testamencie… _-_
    Jeśli wydarzenia mają się kiedyś tak potoczyć, jak w Rozpaczy Asury ze Złodzieja z Aylad, to niech nasz różowowłosy demon zacznie szybciej szanować Ramzę i sobie uświadamiać, że coś do niego czuje… Swoją drogą… Dlaczego zawsze wybucham śmiechem na "Azyora"? Nie rozumiem tego, ale wywołuje to u mnie niekontrolowany napad śmiechu xD Azyooora… XDDD
    Ogólnie do Ramzy mam jakiś sentyment i bardzo lubię to opowiadanie (wracałam do niego już kilka razy i jak zacznę czytać jeden rozdział, to potem to idzie lawinowo _-_ Niewiele autorek/autorów tak mnie wciąga, na serio…). Nie wiem czy ci to kiedyś mówiłam czy nie, ale masz bardzo lekki styl pisania. Tak lekki, że nie obejrzę się, a już się skończył rozdział. Zdania są zrozumiałe, nie jakieś barokowe, zawiłe wywody na kilka stron, które muszę czytać po kilka razy żeby załapać o co chodziło C: No i przede wszystkim pomysły… Czytam wszystkie twoje opowiadania i wszystkie mnie zaskakują! Szczególnie zapadły mi w pamięć odwołania do nordyckiej mitologii (taak, wiem, pisałam to już), bo swego czasu się nią interesowałam i powplatałam z niej co nieco do własnej historii, ale twoje przerysowania naprawdę są świetne c:
    Nie wiem, co jeszcze mogę napisać (najlepiej nic, bo pewnie jak zobaczysz ten komentarz to pomyślisz "o mój boże, nie…" i wyłączysz przeglądarkę xD) Więc na koniec będę życzyć ci dużo weny, czasu i pomysłów c: (Asurze życzę, żeby przestał traktować Ramzę jak śmiecia, a Ramzie, żeby się buntował XD). No i szczęśliwych Walentynek dla Ciebie i twoich bohaterów ❤ (mimo że to złe i komercyjne święto). Pozdrawiam ❤

  5. Po przeczytaniu komentarza fanty… omg, rzeczywiście rok czasu .___. I popieram jej prośbę, tym razem nie tak długo, błagam… Uschnę jak dostanę kolejny rozdział Ramzy za rok… ;__;

  6. Łojezu XD Ktoś mnie tu zmiażdżył w pisaniu przeolbrzymich komentarzy i widzę że ludzie tu ci usychają z braku twojej twórczości.
    Całego Ramzę czytałam dawno temu, teraz trochę mi się gusta zmieniły i nie lubię już tak bardzo narracji pierwszoosobowej ale i tak czytać będę, bo nadal tę historię uwielbiam.
    No cóż, jeśli chodzi o moją opinię do tego rozdziału to… *wraca na chwilę do poprzedniego*… myślałam że jak już rozstaliśmy się z Ramzą na długi czas w atmosferze szczęśliwości to tak też już go z Asurą zastaniemy. A tu proszę, niespodzianka, Asura nadal jest dupkiem z parciem na tyłek młodego. Szczerze to jakoś niespecjalnie go lubię, to cham i prostak jest co by tylko złe rzeczy robił młodym apetycznym chłoptasiom. Po prostu demon. Muszę jednak powiedzieć ci jedną rzecz. Fajnie że piszesz kilka opowiadań osadzonych w tym samym uniwersum, bo nawet nie wiesz jak głupi uśmiech miałam na twarzy gdy przeczytałam „różowowłosy”. Moje myśli od razu powędrowały do Pana Piekieł i jego układu z innym demonem (a chwilę potem był obraz biednego gwałconego Lokiego, ale ciiii, to nie ta bajka). Troszkę też mnie w tym rozdziale zirytował sam Ramza. Takiej cipeczki to ja dawno nie widziałam co by siedział i beczał bo świat jest taki a nie inny. W ogóle czy jego miłość do demona podchodzi pod masochizm? Żeby być zjechanym do poziomu samego gówna i nadal tak wzdychać do tej różowowłosej poczwary? No nie wierzę. Lepiej w tym świecie wynajdź mu jakiegoś psychologa dobrego, nie pamiętam czy Testament też tak lubił być w hierarchii gdzieś pomiędzy błotnistą breją a robakami. Ja to tylko wyczekuję aż Faustowi o Testamencie się przypomni i Ramzie. To się piekło rozpocznie, prawda? *gwiazdy w oczach, naprawdę liczy na mordobicie, ale to wcale nie oznacza że jest chora psychicznie.* Jeszcze tak wracając do demona to w tym rozdziale taki troszkę mi się wydawał zbyt sprośny i zbyt bezczelny. Taki.. taki aż nadto. Tak wiem że zyskał bogatą wiedzę z zakresu łaciny podwórkowej przebywając w naszym świecie.
    W sumie w porównaniu z tym Cainem to jeszcze nie jest tak źle. Tamten to dopiero perwers z prawdziwego zdarzenia. *Liczy na palcach i drapie się po głowie* W ogóle czy w tym świecie demonów są jakieś kobiety? Tu aż ocieka testosteronem i pełno bishów z tego co widzę.
    Na końcu poprzedniego rozdziału napisałaś że tamto to jakby zakończenie pierwszego sezonu. Mam nadzieję że druga seria też będzie klimatyczna jak pierwsza (znaczy tak ją zapamiętałam). Liczę że głowa ci ledwo co stoi na miejscu od ilości pomysłów i wierzę że kilka starych znajomych wróci *ogląda się za książulkiem drowów, bo ma słabość do białowłosych i ciemnoskórych postaci*. Tak więc czekamy wszyscy razem na ciąg dalszy. Chcę jeszcze tylko dodać że jak czytam twoje wypociny to sama mam ochotę zabrać się za spisanie swojej historii która od 5 lat we łbie mi się kotłuje. Chyba czas porzucić etap skrobania i zacząć pisanie.

    Ps. Po przeczytaniu pierwszego zdania w tym rozdziale, przyszło mi na myśl że na samym wstępie jakieś sprośności będą.

  7. Oh… WOW XD Jestem… pod wrażeniem xD To od czego by tu najpierw zacząć?
    Wielkie dzięki za długie komentarze xD Dodało mi to sił, gdy rano przeczytałam, tuż przed wyjściem na uczelnię xD Ramza jest specyficzną postacią, przybliżam jego zalety, choć wady częściej, gdyż planuję (od początku planowałam) jego stopniową metamorfozę (przebywanie z demonami, nauka wśród nich i takie tam). To samo tyczy się Asury, są to dwie postacie, które drastycznie się zmienią za sprawą pewnych zdarzeń. Docierają do siebie powoli, zaczną rozumieć wzajemne potrzeby, ich uczucie będzie rozkwitać pomimo wielu przeciwności, aż w końcu… Cóż, była o tym mowa w innym opowiadaniu, więc tutaj sobie daruję xP
    Najbardziej jednak chcę skupić się na tym, że miłość nie jest piękna. A przynajmniej – nie zawsze. Wymaga wiele wkładu, przynosi dużo bólu, ale w końcu jest. Ramza cieszy się każdą drobnostką, każdym przychylnym spojrzeniem, które wiele dla niego znaczy. Wiem, że bardzo powoli się to rozwija i nie wiadomo czy koniec końców będą razem, czy nie, ale przed nami jeszcze tyle zwrotów akcji, że na pewno nie będziecie się nudzić ^^
    Haik, chcesz, aby druga część była klimatyczna? Cóż… będzie xD Walka, krew, rozpacz, zdrada, śmierć… wszystko, co najlepsze! XD
    Jeszcze raz dziękuję wszystkim za komentarze *^ ^* Poczułam się taka… doceniona! I oczywiście uwielbiam, kiedy piszecie Wasze odczucia odnośnie tego, co wydarzyło się w opowiadaniu ^^ Dzięki temu wiem (niemal za każdym razem! XD), że w kolejnym rozdziale Was zaskoczę! XD

  8. Ano owszem, miłość przynosi często dużo bólu (coś o tym wiem), ale to dla mnie aż nienormalne, żeby być z kimś kto raz traktuje nas jak kogoś wspaniałego i oh ah, a jakiś czas potem jak zwykłe ścierwo, szmatę, dziwkę. No ja bym tak nie wytrzymała, więc kompletnie nie kapuję Ramzy. Zakochał się wg. mnie w nieodpowiedniej osobie. W jego ciele nie wytrzymałabym i uciekła jak najdalej od Azury (kit z tym że i tak pewnie demon znalazłby mnie), a Ramza ciągle przy nim jest.
    Najbardziej dobiło mnie jego zachowanie. Został zjechany aż się poryczał, a zaraz potem pociesza się bliskością Azury. To po prostu zrobiło na mnie większe wrażenie niż spotkanie Azury z Cainem i chęć walki. Kurdeee, aż chciałabym spotkać Ramzę (a szkoda że to tylko wymyślona postać), trzasnąć go w łeb i powiedzieć że ma znaleźć sobie dziewuchę, bo te są bardziej uczuciowe. xDD
    Ogólnie cieszę się, że zapodałaś coś nowego (ostatnio jest coraz więcej tekstów ^ ^). Dziękuję za umilenie czasu. xD Pozdrawiam. x3

  9. Łiii.<3 *jakwrócizferiitosięwypowie*
    A to, że długie są odstępy czasowe skłania tylko do czytania od nowa w celu przypomnienia sobie fabuły. ❤

  10. To niesprawiedliwe, ja już nie mam ferii… :C
    A tak serio, to naprawdę byłam zaskoczona, że od ostatniego rozdziału minął rok oO Rok przerwy między jedną i drugą serią, wow… Mogłam się pośpieszyć z pisaniem ^^’ Moja wina ^^’

  11. boże… a czy nie możemy uznać, że to w „Złodzieju” to była jakaś przenośnia? T.T
    koniec końców ja nie chcę, żeby to się tak skończyło… buuuuu :((
    a tak w ogóle xD
    to idę o zakład, że Asura wygra xD bo jakby to było, jakby nie wygrał? xD
    rozpacz czarna i hańba! >D

  12. i Eo mi nie tyle chodziło o to, że rok, co o to w jakim dniu się pojawił koniec pierwszej i początek drugiej serii
    Walentynki – Walentynki xDDD

  13. Pfu. Pbf.
    Kocham Asurę, Ramza to taka sama dziwka jak i Testament, amen. Moje zdanie się nie zmieni, o. Faktycznie, rok. Cholera, jak ten czas leci. No i wiedziałam, właśnie skończyło mi się czytać Ramza Story od nowa, aww. I powiem tak, co jest aż dziwne jak na yaoistkę *niecierpiętegosłowa*, ale… za dużo seksu! Nie żebym czuła się poszkodowana. ❤ Tylko, że masz FABUŁĘ, a to w większości yaoistycznych opowiadań rzadkość. I to cholernie dobrą. Tak samo jak i postacie. I czuję pewien niedosyt. Ale co mi tam, nie wiem jeszcze jak będą wyglądać następne rozdziały.
    Asuraaaa! I Inez. ❤ (chociaż o tym drugim jest malutko, a ja ci mówię, że to zajebista postać : D ) Asura – wreszcie. Dawno czekałam na taką postać. Wcześniej był Shun, no ale, różowe włosy zwiększają fajność i Asura wygrywa w moim rankingu. Uwielbiam to jaki jest wredny, jak się znęca i jak jednym zdaniem, mąci Ramzie w głowie. Wreszcie demon, który jest agresywny i nie robi jakiś romantycznych umizgów, ble. A Hans mnie drażni. Tak z innej beczki, o. Naprawdę. Też jest jakiś cholera zmienny. No ale, może to hormony czy cuś. :v
    Waaaalka. Yeah. I niech będzie dużo krwi, to …. ekhm, Ramza *jak ja go nie lubię* będzie mógł sobie poskomleć, popłakać czy do czego jeszcze on się nadaje. Tylko niech to będzie rozdział na kwartał, a nie na rok. : < Bo urywać rozdział w takim momencie to czysty sadyzm, ot co. I w ogóle jak znam życie, jak zniknęli, to Testament w te pędy przyleci do Shuna. ;w;

    • A ostatni wpis z przygód Testmenta i Shuna jest z 2009. Przeraża mnie ten upływ czasu, bo rzadko śledzę opowiadania dłużej niż dwa-trzy miesiące. @__@

  14. Haik, no tak jakoś wyszło 😀 Miałam wenę, a i tak pozapominałam parę rzeczy, ale już sobie podaruję c:
    Czytam to po raz któryś i dochodzę do wniosku, że chcę żeby Cain wkopał Asurze (to mało prawdopodobne, jednak… uhaha, ale byłby chaos! Wspaniały Mirara składa pokłony dzieciakowi, którego pokonuje Cain XD To brzmi nierealnie!). Tak nie za mocno (bo mimo wszystko go uwielbiam <3), ale jednak troszkę, żeby pocierpiał za to znęcanie się nad Ramzą w tym rozdziale, o (doprowadzić Ramzę do płaczu to jedno, ale że Ramza nigdy nie płacze to drugie -.-)! I żeby zaczął rozumieć, że nie jest super-hiper-ideałem-który-każdego-pokona (mimo że dla mnie niemalże jest XD I dla Ramzy też xD) Chociaż… Istnieje szansa (nawet duża), że za to Asura wyżyje się na Ramzie… Dobra, no to nie wiem… Ale niech zacznie szanować Ramzę jak najszybciej! Chociaż Ramza chyba nie szanuje siebie, skoro uważa, że wszystko, co Asura powie to prawda -.- (no coś tam się opiera w duchu, ale i tak pewnie uznaje, że Asura ma zawsze rację).
    Eo, jestem za pomysłem fanty! Ja też nie chcę żeby to się skończyło jak w Złodzieju! A może uznamy, że w Złodzieju to jakaś… alternatywna rzeczywistość i to wcale się nie wydarzy w "Ramza's Story"? Proszęęę ;w; (Chociaż jak o tym pomyśleć, to po tym rozdziale "Rozpacz Asury" wydaje mi się komiczna .___.).

    Ach… I pomyślałam to samo, co Buka – Ramza zniknął – Testament w te pędy przyleci do Shuna. Ale niech Shun najpierw porządnie mu strzeli w ten platynowy łeb i potem sam dosypie braciszkowi preparatu na krety do herbaty, o.

    • Hm, jeśli lubisz Asurę to nie wydaje mi się, że spodoba Ci się to, co Cain zrobi w następnym rozdziale ^^’ Mam już 8 stron, jee xD W każdym razie, Cain nie jest tak wybuchowy jak Asura i jeśli będzie chciał dać rywalowi nauczkę – znajdzie inny sposób. Cóż, już znalazł x3 Nie do końca wyszło po jego myśli, ale o tym sami się przekonacie ^^
      Jeśli chodzi o powiązania ze Złodziejem – teoretycznie wszystko, co wiecie to tylko Wasze domysły, ale muszę przyznać, że zbliżacie się do prawdy xD Poza tym ten motyw jest konieczny do zawiązania akcji. Rozmyślając nad zakończeniem „Ramza’s Story” przyszedł mi do głowy pomysł, który niekoniecznie zakończyłby całą serię. Ale zabierać się za kolejnego tasiemca? oO W tej chwili „Ramza” ma już ponad 600 stron i nie wiem czy będę w stanie napisać drugie tyle xD
      Czekajcie cierpliwie na rozdział, komentujcie (o taak! najlepsza zachęta do pisania! XD) i wiedzcie, że kolejna część z dużym zwrotem akcji (oraz niespodzianką dla tych, którzy szczególnie wyczekują powrotu pewnej postaci <3) pojawi się szybciej, niż ta poprzednia. Czytając Wasze spekulacje tylko bardziej zachęcacie mnie do pisania ^^ To wspaniałe uczucie XD
      Na koniec jeszcze, jeśli idzie o Testamenta i Shuna – jesteście bliżej, niż sądzicie XD
      Pozdrawiam ^^

  15. Przez komentarze przypomniałam sobie o tej pieśni o Asurze… NIEEEEEE! :”C

    • Powrót pewnej postaci… Faust? *w* Pomijając, że lubię go tylko za to jak potraktował Testamenta, tralala. c:

  16. Eo, zobaczymy, zobaczymy 😀 Jak na razie jestem za daniem mu małej nauczki… I zaciekawiłaś mnie tylko! Co takiego może wymyślić Cain żeby zemścić się na Asurze…? Do tego to jeśli lubię Asurę, to raczej mi się nie spodoba… Och, kurcze… nie mam pojęcia D:
    Ramza ma ponad 600 stron? A to jest tylko 18 rozdziałów .____. Eo, podziwiam cię, a to dopiero jedna seria! Aj, ty nie napiszesz? Myślę, że wszyscy tutaj (włącznie ze mną) w ciebie wierzą, dasz radę! ❤
    A jak komentarze tak cię napędzają, to ja bardzo chętnie będę je pisać 😀
    A "Rozpacz Asury" to złooo D: Jeśli zbliżamy się do prawdy, to może to jednak będzie jakaś alternatywa?! Dajcie mi w to wierzyć ;w; Ja naprawdę nie chcę takiego końca jak w tej pieśni…
    Zwroty akcji? Powrót oczekiwanej postaci? Jestem zaa! Jeśli ta postać to Faust, to będzie… zabawnie 😀 Ciekawa jestem jak zareaguje, gdy zobaczy Ramzę (no bo prędzej czy później musi dojść do tego spotkania!) no i może Asurę… Spróbuje zabić syna? A może się ucieszy, że jego… romans z Testamentem wydał taki "owoc"? XD Aj, Sisera nie będzie zbyt szczęśliwy jak dowie się, że ma starszego braciszka 😀 W sumie nie przepadam za Faustem jakoś tak strasznie, ale chcę żeby się pojawił! Lubię jak się dużo dzieje i jest akcja.
    Czyli jest nadzieja, że Shun otruje Takeru preparatem na krety? (bo Testament musi wrócić do Shuna, nie wyobrażam sobie innej możliwości :c)… Testament przyleci w te pędy do Shuna i przeskoczą do świata demonów, przyjdą do Tefros, wpadną do domu Caina, bo usłyszą odgłosy bójki (Caina i Asury), przyleci Faust i rodzinne spotkanie jak się patrzy! 😀 I potem Asura będzie tłukł się z Cainem o Ramzę, a Shun z Faustem o Testamenta. A Ramza i Testament będą jęczeć i się mazać w swoich ramionach… Chociaż nie… Ramza ma uraz do niego za Takeru (nie dziwię się w sumie), ale to w końcu jego ojciec, więc musi mu kiedyś wybaczyć… A tak ogólnie to krew, pot, ból, łzy i siniaki. Nie ma to jak romantyczna atmosfera :3

  17. ojoj. Cała dyskusja się tu zrobiła :3 Wierzę że tak jak Eo napisze tak będzie najlepiej, w końcu to jej opowiadanie i niech idzie zgodnie z jej zamysłem.
    Ale pozwolę sobie powtórzyć że tak mi brakuje pajęczego księciulka, że to poezja jest. On był taki przeuroczy *odzywa się słabość do wszelkich książąt, imperatorów i bogów, a jeszcze białowłosych to ojezusiemariuszu*

  18. Jeśli idzie o pajęczego księciulka… xD Kolejny raz muszę powiedzieć, że nie będziecie zadowoleni, kiedy dokładnie przybliżę przyczynę jego śmierci XD Ach, te wszystkie powiązania! Robi się trochę jak w modzie na sukces, ale odpuszczę sobie dalszych porównań xD
    Tamiya: przeczytaj jeszcze raz swój komentarz, a najlepiej to wszyscy przeczytajcie, a może zorientujecie się, co wydarzy się w następnym rozdziale. Tamiya, dałaś pozostałym sporą podpowiedź, jeśli chodzi o to, co wykombinuje Cain ^^ ale wszystko w swoim czasie xD
    Myślę, że będziecie zadowoleni z nowego rozdziału, gdyż sporo się tam wydarzy ^^ Już sama nie mogę się doczekać dalszych części xD

  19. Wszyscy pamiętają o tej pieśni ze Złodzieja z Aylad (swoją drogą to musi być frajda umieszczać takie małe powiązania w różnych opowiadaniach 🙂 super się takie szczególy odkrywa), ale nikt nie zastanawia się nad świątecznym bonusem z Shunem, Testamentem, małym księciem i totalnym happy endem. To się chyba też liczy do głównej historii, prawda?

    • Słuszna uwaga ^^ Ale! Zanim dotrzemy do tego momentu, trochę się wydarzy ^^ Być może to już będzie po „Pieśni Asury” xD

  20. Eo, ty potrafisz stworzyć zamieszanie w mojej głowie tymi swoimi małymi sugestiami XD Niby pamiętałam o bonusie (bo porównywałam zachowanie Asury względem Ramzy z wtedy i z tego rozdziału, i to po prostu niezwykła przemiana)… ale założyłam, że to przed tragicznym końcem ze Pieśni.. Eo, ale wiesz, że ta sugestia „Być może to już będzie po „Pieśni Asury” to jak danie palca? A jak się daje palec to trzeba i rękę! (tak, piękne dałam porównanie _-_). Hm… Przypomniała mi się jedna rozmowa Testamenta, Shuna i Natiela o pajęczym księciulku… I wcześniejsze rozmowy Natiela z Ramzą… I teraz kombinuję jak to wszystko połączyć. A raczej już wykombinowałam po swojemu, ale z Tobą wszystko jest możliwe… Więc trzeba też rozważać inne pomysły…

    I jeśli Cain wymyślił to, co ja myślę, to jest… no cóż, pomysłowy XD I to nawet pasuje do tego „nie do końca wyszło po jego myśli”… Chociaż jeśli to jest tak, jak ja myślę, to jest to trochę tchórzliwe .__. Chociaż z drugiej strony… skoro Asura jest taki mega silny i nawet Mirara się go boi, to może jednak jest to lepsze wyjście… Ale poczekamy, zobaczymy :>

    • Nie wiem o czym myślisz, ale muszę powiedzieć… tak xD To co zrobi Cain w istocie jest tchórzliwe xD Wszystko w swoim czasie ^^ Już wkrótce xD

  21. ej no spoilerami i domysłami szastacie a jak glupia czytam, to nie fair .____. bo ja też zawsze łącze fakty po swojemu i chyba mi też coś tam świta. Nie ma to jak bycie chorym w ferie i czytanie wszystkich ulubionych opowiadań od początku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s