21 comments on “Ramza’s Story – Part XIV: Zazdrosny demon

  1. To byłow …wowww…. Nie moge uwierzyc, ze Testament i Shun sie rozeszli. Mam nadzieje, ze jednak wroca do siebie.Oni zawsze byli taka udana para, no i mimo wszystko bardzo sie kochaja .Ramza dokonal dobrego wyboru zostajac z ojcem. Twoj pomysl z notatnikiem baaardzo udany. Co do Asury, to od początku coś czułam, ze on nie robi tego wszystkiego ze zwyklej zlosliwosci. On chce cos tym osiagnac. Chce zeby Ramza byl mu podporzadkowany. Przynajmniej tak mi sie wydaje;] Czekam na kolejna notke tego opowiadania. Nawiasem mowiac mojego ulubionego;]

  2. O_O Nie wiem już co Asura sobie tam w głowie umyślił. xD No ale to demon, więc się nie dziwie xD Toto zmienne potrafi być i nieprzewidywalne jak baba w ciąży 😀 Jak się dowiedziałam, że od porwania Ramzy zachowywał się jak się zachowywał to byłam tym trochę zdziwiona. Coś mi zgrzytnęło. Ale jego późniejsze traktowanie półdemona tylko utwierdzało mnie w przekonaniu, że to skur*** Nie mogłam uwierzyć w to co robi, ale nie dawał cienia wątpliwości swoim zachowaniem, że ma biednego Ramze gdzieś. No a teraz proszę… Znowu zgrzyta… No nic, pożyjemy – zobaczymy. No w końcu miłość często BOLI xDD

    Co do Testamenta i Shuna to cieszę się, że nie rozeszli się we wrogości. Mój szacunek do tego drugiego się zwiększył. Testament też dobrze zrobił, że powiedział prawdę. Tylko, pomimo że rozumiem, nie mogę się przyzwyczaić do tej abstrakcyjnej sytuacji – Takeru i Testament razem…

    No i co u naszego Fausta? 😀 Coś dawno nic o nim nie było. Zbzikował do reszty?

    No i cytat tego rozdziału: „Trucizna w formie kurczaka na stole!” – padłam xD

  3. Hm… Mam mieszane uczucia… Asura… Takich rzeczy nie robi się komuś, na kim zależy :/
    Żal mi Shuna.
    Ramza jest trochę denerwujący – kocha Asurę, flirtuje z kelnerem i wysyła listy do Caina. Zdecydowałby się (na tego ostatniego xD ). I nie wierzę w dobre chęci Nicka… Jakoś tak. Obym się myliła.

    I chcę więcej ;]

  4. Eovin, za dużo rzeczy naraz się dzieje. Asura, Kelner, Cain, rozpad małżeństwa rodziców Ramzy, przyjaźń z Nick’iem. I to wszystko upchnięte w jednym rozdziale. Ja nie chcę nic mówić, ale z tego nie będzie niczego dobrego…

    Laire ma rację, Ramza jest denerwujący. Raz ukazujesz go w negatywnym świetle, jako bezczelnego, puszczalskiego nastolatka, który nie wie czego chce, a innym razem jest to biedne, zmaltretowane, przez los dziecko.

    Poza tym nowy rozdział mnie mile zaskoczył, mam nadzieję, że takich niespodzianek, w najbliższym czasie, będzie więcej. 😀 I znowu mam niedosyt, bo zawsze wiesz, w którym momencie uciąć rozdział. 🙂 No to dużo weny życzę i chęci do pisania. I miłego lata, mam nadzieje, że twoje miasto nie znalazło się pod wodą. Wiesz, że ja pierwszy raz żywą rybę na rynku, w centrum miasta, widziałam?

    • Wszystko ma swój cel, wierz mi. Kelnera, przyjaźni z Nickiem i paru innych rzeczy nie będę rozwijać, gdyż te sytuacje były mi zwyczajnie potrzebne, aby doprowadzić do aktualnej sytuacji. Mieszam, owszem, ale również rozpad małżeństwa i złość Asury mają tu swoje kluczowe role. Jakie – dowiecie się później.

      Ramza może i jest niezdecydowany, pochlebia mu zainteresowanie innych i również na bieżąco szuka lepszych wrażeń, jak to nastolatek z burzą hormonów, a w tym przypadku: demon-nastolatek z burzą hormonów. I to również było mi potrzebne, aby w dalszych częściach (bądź części) opisać, jak przebiega(ł) rozwój Asury. Wszystko ma w moich opowiadaniach swój cel, jeśli jeszcze tego nie zauważyliście x3

      A’propo wszelkich niedosytów… LUDZIE! Staję na głowie, żeby umieścić w jednym rozdziale – nie mylić z notką. Notka jest krótka, a moje teksty nie – wszystko to, co niezbędne i naprawdę nie pojmuję, jak można mieć niedosyt po części, która ma prawie 30 STRON w Wordzie! Ja zrozumiem wysokie wymagania i tak dalej i sami zresztą widzicie: nawpieprzam do rozdziału wszystkiego, aby był dłuższy, a Wam ciągle mało xD Pochlebia mi to, ale podczas sprawdzania przeżywam katusze, gdy muszę nad jednym tekstem siedzieć tyle czasu xD

      Aha, i miło, że zainteresowałaś się, co tam u mnie ^^ W moim mieście susze, burze, susze, susze i burze – i tak od połowy czerwca. Jeszcze nie widziałam żywej ryby na rynku, ale Twoja była żywa, czy NIEżywa? XD

  5. Matko, natrzaskałabym Ramzie na miejscu Testamenta. Głupi, niewdzięczny szczeniak. Niedobry z niego syn (chodzi o początek). UF.
    Swoją droga myślałam, że się nie rozejdą. No ale chyba uraczysz nas happy endem?
    Cain… *.*
    Nie rozumiem Ramzy. Ojcu potrafi się postawić, może nawet by go pobił, ale na Asurę nawet warknąć nie potrafi. Asura mógłby wpaść pod samochód, tak przypadkiem… wiesz, jak nie masz pomysłów, zawsze służę pomocą. xD
    Rozwiń wątek z kelnerem, proszęęę.. *.*

    Co do tych niedosytów… Piszesz najdłuższe rozdziały ze wszystkich autorek, których blogi/strony odwiedzam. Pisałam Ci już to, ale napiszę jeszcze raz – podziwiam Cię. Moje opowiadanie ma chyba 6 rozdziałów, w wordzie to razem (raptem) 20 stron. Więc nie przejmuj się jęczeniem niektórych i pisz w swoim tempie.
    A co do sprawdzania tekstu. Zatrudnij betę i będzie kłopot z głowy. Zauważyłam, że masz problemy z interpunkcją, beta by się tym zajęła.

    Pozdrawiam. ^_^

  6. Twoje opowiadanie wprost uwielbiam, zawsze czekam z niecierpliwością na dalsze rozdziały. Muszę powiedzieć że masz wyczucie akcji zawsze wyobrażam sobie co będzie dalej i zawsze jestem zaskoczona gdy czytam nowy rozdział. Jesteś niesamowita.

    A teraz co do rozdziału:)
    Testament ma dużo cierpliwości dla Ramzy ja bym mu po uszach dała niewdzięczny smarkacz widać od razu że wdał się w tatusia. Po za tym ja bym była za tym by Faust zjawił się na ziemi i porwał Testamenta  bo jakoś nie pasuje mi że on jest teraz z Takeru. Pozatym czy już nie czas żeby Ramza spełnił dane obietnice.

    Toby było na tyle z niecierpliwością czekam na dalsze rozdziały, tylko mam maleńką prośbę napisz je szybko :)(wiem jestem wredna)

    Pozdrawiam 🙂

  7. Ten rozdział podobał mi się najbardziej za wszystkich. Co za intrygi! Wczoraj jak go czytałam, aż nie wiedziałam co mogłabym napisać 😀
    Faktycznie, dziwne że Ramza nie postawi się Asurze – mogłyby mu się jakieś demoniczne cechy ujawnić czy coś… no, ale to Twoje opowiadanie, nie moje hihi. Naprawdę jesteś super 🙂

  8. Jak Asura zaczął się znęcać nad Ramzą to myślałam że wskoczę do opowiadania i osobiście mu wpierdole. Szkoda że się rozstało nasze małżeństwo kochane… a i tak myślę że jazdy dopiero się zaczną jak Faust się dołączy do zabawy. Nie wiem czy w jakimś komentarzu ktoś się o to nie pytał ale czy Ricky ma jakiś związek z Cainem? o.o Btw. Cain to zboczuch ❤

  9. Bardzo się cieszę, że zauważyliście w opowiadaniu motyw „Dlaczego Ramza nie postawi się Asurze?” Jego zachowanie nie jest przypadkowe, a dlaczego jest tak a nie inaczej – dowiecie się w następnym rozdziale ^^

    Jeżeli chodzi o rozwijanie różnych wątków, to nie mogę tego robić z dwóch powodów ^^” Pierwszy: przez to akcja by się przeciągnęła, a co za tym idzie – spotkanie z Faustem zostało by oddalone w czasie, a znając siebie i moją skłonność do opisywanie pierdół byłby to bardzo odległy termin xD Po drugie: Asura. A dlaczego on i jak to się będzie przejawiać? Również dowiecie się w następnej części.

    I odpowiedź do pytania Moshi: nie, Ricky nie ma absolutnie żadnego związku z Cainem. Podobna sytuacja w kawiarni przydarzyła mi się całkiem niedawno i, rozumiecie, MUSIAŁAM ją opisać x3 A Cain nie jest zboczony xD Po prostu wie, co zrobić, żeby było dobrze xD

    Póki co robię sobie kilkudniową przerwę od pisania Ramzy, żeby dobrze przemyśleć i rozplanować kolejne posunięcia, aby zmieścić się w tych 30 stronach x3 To będzie cud, jeśli w rozdziale zmieści się wszystko, co zaplanowałam x3 Postaram się również za bardzo nie zwlekać xD Ostatni 7-stronicowy rozdział leżał kilka tygodni, a następne 20 zrobiłam w kilka godzin x3 Potrafię się mobilizować dzięki Waszym komentarzom xD

    Pozdrawiam

    • 20 stron w kilka godzin… Nie no, wymiękłam. Szacun kobieto! Jestem pełna podziwu. Narobiłaś mi teraz dodatkowego smaka na next chapter. W dodatku doszłam do wniosku, że burak ze mnie jest. I to taki przez małe ‚b’, bo nawet nie podziękowałam za ten rozdział. Więc naprawiam swój błąd i naprawdę Ci dziękuję za pracę jaką wkładasz, aby pisać dla nas – czytelników 🙂 Miejmy nadzieję, że Ci to nie zbrzydnie xD
      Pozostaje mi teraz tylko przekazać Ci telepatycznie dodatkowe siły i motywację. Niech Cie ogarnie jasność umysłu, abyś mogła wszystko poukładać jak należy. Amen xD Powodzenia 😀

      A Cain jest fajny ^^ Zawsze miałam słabość do czerwonookich.. xD

    • … ojej, nie wiem czy wytrzymam(y) do następnego rozdziału: niektórzy mogą umrzeć z ciekawości ^^

  10. Jestem zła i wściekła. Pisałam na komórce komentarz przez 30 minut i co? Nie dodało mi! >..<
    Będą znowu razem, prawda?

    Cain i dziennik, nie powiem oryginalnie. Trochę mnie tutaj wkurzyło- znowu- zachowanie Ramzy. Pisałaś o tym, ale pojęczeć muszę 😉 Dopiero co rozstali się jego rodzice, a on sobie tak flirtuje. Nie do przyjęcia jak na moje. Chociaż ja tam się z rozwodu rodziców cieszę ^^'

    Oczywiście Asura nie mógł nie przegapić okazji z dziennikiem. Chciałabym zobaczyć jego twarz w tamtym momencie. Zachował się okropnie i okrutnie. Mógł naprawdę skrzywdzić Ramzę i niespodzianka: tym razem nikt się nie śmiał. Wszyscy byli przerażeni, ale nikt nic nie zrobił. Ale czemu ja się dziwię? Gdy dwóch kolesi z mojej szkoły wyśmiewało bezdomnego, tylko ja jedna się odezwałam, chociaż stała za mną cała klasa. I co? Zostawili go, a ja cały dzień chodziłam wściekła. Dlaczego ludzie nie potrafią pomóc osobie, z której robi się publicznie pośmiewisko? Pokazałaś to bardzo dobrze.

    Demon jest zazdrosny? Przeraziłam się, iż może zechcieć pobić Ramzę lub zaciągnąć go do łóżka. I te wszystkie jego epitety, jakimi obrzuca Ramzę… Czemu ten nie reaguje? Dlaczego, do cholery, pozwala sobą pomiatać?!

    Napisałaś, że wszystko wyjaśnisz i czekam, lecz pytanie musiałam zadać. Ten komentarz nie jest tak długi jak poprzedni, ale mam nadzieję, że zadowalający 🙂
    20 stron w kilka godzin? Miałam tak ostatnio. Tylko 4 kB, a mi się czytelnicy buntują. I co? Siadłam i od razu podskoczyło do 21 😀 A jestem dopiero po 1/3 *przerażona* Zabiją mnie na blogu.
    Przepraszam, jeżeli kiedyś nazwałam jakiś twój rozdział "notką". Odkąd sama piszę "tasiemce" potrafię zrozumieć różnicę.

    Pozdrawiam gorąco :*

  11. Zjadło mi pół komentarza O.o Na szczęście skopiowałam go 😀

    Oto pierwsza część:

    Zacznijmy po kolei.

    Jak Ramza może być tak wstrętny dla Testamenta? Rozumiem, że czuje się zawiedziony i zły, ale nie powinien grozić ojcu, który zawsze stawał po jego stronie w utarczkach z Shunem. I jeszcze cieszy się, że ma geny po Fauście. Tylko po to, by dokopać własnemu ojcu? Znienawidziłam go w jednej krótkiej chwili póki nie przypomniałam sobie, że co do własnego ojca żywię podobne uczucia, aczkolwiek mój nigdy nie był dla mnie taki dobry jak Testament.

    Scena w autobusie spowodowała u mnie odruch wymiotny i kilka razy odkładałam komórkę, nie mogąc czytać dalej. Dlaczego Asura jest takim palantem? Miałam- i nadal mam- ochotę skopać mu buźkę. Oburza się za jedną wylaną kawę? Przez chwilę przewrotnie pomyślałam: „No dalej, Ramza, pokaż geny po tym ‚lepszym’ tatusiu”, jednak widząc jak się rozwija akcja, szybko to cofnęłam. Ten tampon był ciosem poniżej pasa, szczególnie, że Asura sam miał na pół-demona ochotę.

    A ci ludzie w autobusie? Niestety pokazałaś cały system upokorzenia: nikt się za tobą nie wstawi, wolą kręcić z tobą filmiki i następnie wysłać je do internetu. Piszę „niestety”, gdyż taka jest rzeczywistość. Szczerze się zastanawiałam, kogo bardziej bym wolała wysłać na ORION: Asurę czy tych gapiów.

    Szkoła… To było wstrętne, chociaż mniej niż scena w autobusie. I jeszcze ten błąd… Dobrze, że jest jeszcze Nick i ten ten kelner ^.^ Przydarzyło ci się coś takiego? Moje gratulacje.

    Pożegnanie.
    Zakręciły mi się łzy w oczach i coś ścisnęło serce. Najbardziej uderzyła mnie postawa Shuna; wyglądało to tak, jakby Testament mógł wrócić do niego w każdej chwili. Zaimponował mi spokojem. Jego uczucie jest na tyle silne, że nie chce zatrzymywać przy sobie ukochanej osoby, pozwala jej odejść. To było mocne w pozytywnym sensie. Dreszcze przebiegły mi po kręgosłupie, nie potrafię tego dobrze opisać :/
    Testament i Ramza. Dobrze, iż w pewien sposób się pogodzili. Nie potrafię się wściekać na Testamenta, choćbym bardzo chciała. Najchętniej pchnęłabym Takeru pod nadjeżdżający pociąg >.<
    Będą znowu razem, prawda?

    • Przykro mi, ale…
      Nie mogę tego zdradzić xD Wszystko się wyjaśni bez obaw ^^ Poz tym… czy ktokolwiek wyobraża sobie spotkanie z Faustem bez obecności Testamenta? xD

  12. Czekam tylko na Fausta. Wszystko może zostać zmiecione z opowiadania, tylko żeby Faust z Testamentem pozostali xD. No i może Asura z Ramzą, bo ich wątek przypomina trochę Syna Kryształu – najpierw lekkie dokuczanie, póżniej niby związek, następnie zerwanie ze szkodą dla uke i… no właśnie, i co dalej?
    Zauważylam, że lubisz takie masochistyczne typy jak Testament, który nie wie, czy chce Takeru czu Shuna, lub Ramza klejący się do Asury :). Podejrzewam, że nastolatek nawet nie wie, jak jest podobny do swojego biologicznego ojca :). Jednak jeśli Testamenta jeszcze rozumiem, to Ramza jest dla mnie niespójną postacią. Na początku to jeszcze jakoś, ale teraz… Po prostu wydaje mi się, ze parę ludzi mieszka w tym małym ciele :). Co jest w gruncie rzeczy możliwe – Ramza ze schizofrenią lub rozdwojeniem jaźni :).
    Cieżko poza tym dopisać coś do pozostałych komentarzy, bo powtarzalabym (i tak chyba sie powtarzam) się tylko.
    Cieszę się, że piszesz także inne opowiadania, bo cokolwiek Twojego nie przeczytam i tak mi wykwita uśmiech na ustach xD.
    Weny życzę.

  13. No cóż.. Uwielbiam Ramzę xd Wszystko co złego, a związanego z jego osobą mi najwyraźniej umyka bo nie mam do niego żadnych zastrzeżeń xd I rozumiem go. A Testament strasznie, strasznie biedny jest. Wątpię, żeby mu się dobrze żyło ze znienawidzonym przeze mnie Takeru. Dlatego mam nadzieję, że się szybko otrząśnie, zrozumie co zrobił i co stracił i spróbuje wszystko naprawić:) Myślę, że ta zdrada może dobrze zrobić im związkowi:) Co do Asury – jejku jak on mógł? Ta akcja w autobusie była przerażająca. Myślałam, że tego nie przeczytam, ale zacisnęłam zęby i wytrwałam. Kurczę, Ramza ostatnimi czasy przeżył bardzo dużo przykrych sytuacji, cieszę się że jakoś to przetrzymuje. I tak jakby pojawił się mój kochany Cain! xd Fajnie, fajnie:) I dziennik też mi się podobał xd Shun zachował się wprost niewiarygodnie wspaniale. Jak można nie chcieć takiego mężczyzny? Mimo tego wszystkiego, dał Testamentowi do zrozumienia, że czeka i kocha. Cudowny:) Nie ma innego wyjścia, Testament do niego wróci:) A wracając jeszcze do Asury, to zastanawia mnie jego zachowanie. Niby go nienawidzi, zaczepia, znęca się nad nim, ale troszeczkę pomógł mu w autobusie, a potem oznajmił Ramzie, że jest jego i tylko jego. Hmm.. ciekawe:) Coś tu się święci xd Och kurczę, już nie mogę się doczekać następnego rozdziału xd Wybacz, ale rozdział zdecydowanie za krótki;) To chyba wina Twojego niesamowitego talentu, który sprawia że nie da się oderwać od Twoich opowiadań i chciałoby się je czytać, czytać i czytać:) Życzę duużo weny, pomysłów ( ale sądzę, że tych Ci nie brakuje ), czasu i chęci;) Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział. Pozdrawiam.

  14. To było… Wow.

    boże. Naprawdę strasznie chcę już następną częśc.
    Dziewczyno, błagam!

  15. Cóż, ja sobie nie wyobrażam spotkania Fausta z Ramzą bez Testamenta. I może jeszcze być Shun odpłacający Faustowi za porzucenie Testamenta. Ale to takie moje małe marzenie 🙂
    Co do „The Zolom’s Age” to czy dasz część, w której Shun i Testament wracają do „normalnego” świata?
    Pozdrawiam i życzę (spóźnione) miłych wakacji i duuużej ilości pomysłów 🙂

    • The Zolom’s Age jako opowiadanie nie jest jeszcze zakończone i będę je oczywiście kontynuowała ^^ Będzie tam dużo Testamenta i Shuna, więc myślę że może być interesująco ^^ Ich „początkowe początki”, że tak to ujmę xD
      Również pozdrawiam i mam nadzieję, że wakacje was wszystkich przebiegają ciekawiej od moich ^^

  16. hej
    opowiadanie super nie mogę doczekać się kolejnych notek. Asura mógłby się w końcu zdecydowac czy ma ochotę Ramzę… czy go w końcu nie nawidzi. Mam nadzieję że rodzice Ramzy się pogodzą bo są wg mnie udaną parą, nie bez problemów oczywiście. Mam nadzieję że Testament zrozumie swój błąd a Shun mu wybaczy. Jeśli możesz to powiadom mnie o nowej notce na email dariajaponka@wp.pl Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s